Wraz z przejęciem 21st Century Fox The Walt Disney Company stał się najpotężniejszym graczem w Hollywood, a w związku z tym przyszłość przemysłu filmowego również może ulec radykalnej zmianie.

Od tygodni, a nawet miesięcy krążą pogłoski, że Disney chce pozyskać kolejną firmę, aw zeszły czwartek wreszcie pojawiła się oficjalna informacja, że ​​pozyskał całość za około 66 miliardów dolarów. Foxot XXI wieku. Na tę straszliwą kwotę składała się cena zakupu 52 miliardów i zaciągnięcie długu na 14 miliardów. Zgodnie z oczekiwaniami, wszyscy natychmiast mieli swoje własne, uderzające zdanie na temat przekształcania mapy Hollywood, od razu przewidziano wiele księżniczek Alien Disney i rozwodnionego Family Guy, ale rzeczywistość jest oczywiście znacznie bardziej zniuansowana niż to.

Mniej więcej te same okrążenia były prowadzone przez fanów, nawet gdy Disney nabył Marvel lub Lucas Movie. Na szczęście od tamtego czasu nie dostaliśmy Kaczora Donalda kręcącego Spider-Manem z mysimi uszami i mieczem świetlnym, więc teraz nie musimy się martwić o firmę, która jest powszechnie znana głównie z kreskówek wyrzucających treści Foxa dla większej publiczności. Oni też nie mieli nic przeciwko, wiedzą dokładnie, że filmy i seriale, o których mowa, odniosły sukces ze względu na ton, w jakim zostały zrobione. Warto przywołać przypadek Miramaxu, który od 17 lat jest własnością Disneya, ale z rzędu pojawiły się kina takie jak Scream, Tarpaulin, Kill Bill, czy nawet Sin City. Nie pokazalibyśmy żadnego z nich małej soli, ale były nadzorowane przez studio należące do Disneya. Podobnymi przykładami mogą być Hollywood Pictures i Touchstone. Jednak są ważne pytania, które mogą doprowadzić do znaczącej debaty o tym, ile wygramy, a ile możemy stracić, jeszcze mocniej rozwijając imperium Myszki Miki. Zacznijmy od pozytywów.

1. Nowe bramy otwierają się w filmowym uniwersum Marvela

Wiemy już, że Marvel ma sprecyzowane plany dotyczące kin komiksowych na najbliższe dziesięć lat, ale niedawna sytuacja może je poważnie zmienić. Mamy stosunkowo niewiele informacji na temat dokładnego czasu czwartej fazy Marvel Film Universe (MCU), jak dotąd Spider-Man i Strażnik Galaktyki wydają się pewni. W związku z pozostałymi filmami twórcy poinformowali nas jednak tylko o tym, że filmowy świat Marvela rozpocznie się w zupełnie nowym kierunku.

Jesteśmy niebezpiecznie blisko wygaśnięcia kontraktów największych bohaterów komiksów, czas zaprzyjaźnić się z faktem, że Robert Downey Jr., Chris Evans i Chris Hemsworth nie chcą nosić zbroi, tarcz i młotów dla resztę ich życia.

Odświeżenie krwi można osiągnąć za pomocą prostej zmiany aktora lub przerobienia postaci (w komiksach już kpił z innych amerykańskich kapitanów i Ironmenów, nie wspominając o kobiecie Thor), ale przyszłe filmy Avengers mogą czerpać z praw filmowych Foxa. dotychczas.

Wolverines w komiksach od dawna jest członkiem Avengers, ale Bestia już kilkakrotnie pojawiła się w drużynie; to samo można powiedzieć o większości członków X-Men. Hugh Jackman powiedział, że nie wróci już jako Wolverine, więc byłby to przypadek, aby nowy aktor zagrał nowych Wolverines, które teraz pojawiają się w MCU (chociaż szanse są niewielkie, ale może w końcu odważę się wejść straszne odwrócenie tłumaczenia „Wilk”). Pojawienie się Disneya może być również zbawieniem dla pierwszej rodziny komiksowej, Fantastycznej Czwórki. Prawa do filmów są tutaj nieco bardziej skomplikowane: działają w mniejszej firmie o nazwie Constantin Film, Fox do tej pory sprzedawał tylko filmy Fantastycznej Czwórki. To oczywiście niekoniecznie jest przeszkodą, ponieważ Disney wyciąga cały film Constantin z kieszeni, zamiast czekać dłużej na przyzwoitą adaptację Fantastycznej Czwórki.

2. Będziesz chciał zapłacić za własną usługę przesyłania strumieniowego Disneya

Wcześniej wydawało się to dość odważnym przedsięwzięciem, że Disney chciał uruchomić własną usługę przesyłania strumieniowego od 2019 roku, a równolegle, w zasadzie, usuwać własne filmy z oferty Netflixa. Jednak wraz z przejęciem Foxa nie tylko kilka filmów, ale także wiele seriali trafiło do Disneya, od X-Files po rodzinę Simpsona. Przy tak ogromnym portfolio warto wpaść w pułapkę, a dzięki niedawnej umowie Disney stał się również większościowym właścicielem usługi strumieniowej Hulu (obecnie dostępnej tylko w USA i Japonii), ponieważ nabyła również dotychczasowy udział w firmie Fox. Łatwo sobie wyobrazić, że do czasu premiery nowego rozwiązania Disneya zespół przegrupuje tutaj swoje treści. Obecnie Disney jest właścicielem 60% Hulu. Kupienie pozostałych 40%, które obecnie posiada Comcast i Time Warner, nie jest piekielnym pomysłem. Sportowej linii też nie można pominąć w matematyce, ESPN (które również należy do Disneya) wkrótce dostanie swoją własną interfejs przesyłania strumieniowego.

Tak więc za rok lub dwa możemy sprawić, że Disney zaoferuje nam sport (ESPN), treści dla dorosłych, treści premium (Hulu) i przyjazną rodzinie usługę przesyłania strumieniowego (byłby to własny interfejs Disneya od 2019 r.). .

Jeśli możesz subskrybować te trzy w jednym pakiecie w przystępnej cenie, Amazon, Netflix i HBO mogą dokładnie zawiązać spodnie.

3. To może być wiek filmów Disneya dla dorosłych

Jak wspomniano powyżej, nazwisko Disneya nadal kojarzy się większości z produkcją treści przyjaznych rodzinie, chociaż nie musimy posuwać się wystarczająco daleko, aby natknąć się na całkiem poważne filmy, które również powstały za pieniądze firmy. Jak wspomniano, między 1993 a 2010 rokiem Miramax był w jego rękach, na przykład. W tym okresie zapadły dziwne decyzje (np. prawa do Władcy Pierścieni i Hobbita zostały sprzedane New Line Cinema), ale filmy takie jak Shop-stop, Kruk, Krzyk, Dobra wola pozostają w naszej pamięci. bardzo. Polowanie, albo po prostu Kill Bill. Za legendarnymi filmami Kevina Smitha i Quentina Tarantino z pewnością znajdowało się studio, które w tamtym czasie należał do Disneya. Touchstone Pictures obdarzyło fanów podobnie poważnymi kreacjami, ale być może w ciągu ostatnich kilku lat Lincolna pamiętamy tylko pozytywnie. Na przykład kino Need for Speed ​​może być nawet używane jako narzędzie tortur.

Spośród właśnie zakupionych marek Foxa Wydaje się, że Fox Searchlight najlepiej nadaje się do występowania pod jego auspicjami w kinach Disneya dla dorosłych, które analizują poważniejsze tematy.

Nawet teraz Fox Searchlight od razu przychodzi na myśl w związku ze świetnymi filmami w jakości Birdman i Black Swan, masą nagrodzonych Oscarem prac, które można by wyprodukować dzięki finansowaniu z coraz gęstszego portfela Disneya.

Nawiasem mówiąc, bardziej dorosła linia została już wspomniana w związku z filmami Marvela. Do tej pory tylko Netflix otrzymał krwawe, czasem wręcz brutalne adaptacje. Każdy, kto choć przez kilka minut zaglądał do serii The Punisher, wie dokładnie, o co mi chodzi. Sukces Deadpoola i Logana również nie umknął uwadze filmowców, ale ważne jest również, aby pamiętać, że kino Deadpool mogło powstać tylko dlatego, że wyszedł próbny strzał, który doprowadzał fanów do szaleństwa. Mimo to, mając budżet wynoszący zaledwie 58 milionów dolarów, odważyli się poświęcić na opowiedzenie historii Wade’a Wilsona. Na przykład X-Men: Apocalypse może składać się ze 178 milionów, a X-Men: The End of Resistance z 2006 r., prawie wszystkich, składa się z 210 milionów. Tak więc temat komiksów z ograniczeniem wiekowym jest trudnym tematem, oczywiście tracąc w ich przypadku ogromną publiczność. Sam dyrektor generalny Disneya, Bob Iger, powiedział niedawno, że widzą potencjał w filmach Marvela z oceną R. Miejmy nadzieję, że oznacza to, że w przyszłości nie możemy tak po prostu spotkać mutantów związanych z kinem w kinie.

4. Oryginalne Gwiezdne Wojny również wróciły do ​​domu

Wreszcie, wszystkie prawa do Gwiezdnych Wojen ponownie skupiają się na jednej ręce. Oryginalna trylogia (tj. nie rozszerzona wersja z dodatkami CGI) osiągnęła jak dotąd szczyt w Fox, ale teraz te filmy są również w Disneyu. Fani Gwiezdnych Wojen od dawna domagali się, aby mogli również pobrać czystą trylogię, wolną od wszelkich niepotrzebnych wzbogaceń, aby sprostać dzisiejszym potrzebom, tj. na płycie Blu-ray lub być może w rozdzielczości 4K za pośrednictwem usługi przesyłania strumieniowego. Ja też udałbym się prosto do sklepu, gdybym mógł kupić trzy filmy, które oglądałem, tak poszarpane na VHS, że kasety nie nadawały się już do użytku.

Mam nadzieję, że w świetle powyższego obraz został już doprecyzowany i udało nam się rozwiać większość horroru wystrzelonego z bioder. Jednak, jak w większości przypadków, sytuacja jest taka, że ​​nic nie jest czarno-białe. A cała prawda jest taka, że ​​wielka umowa Fox-Disney może być pod pewnymi względami niebezpieczna, a nawet mieć negatywny wpływ na miłośników kina.

Artykuł jeszcze się nie skończył! Na dole, klikając na dwa, możesz przewinąć do sequela, w którym znajdziesz cztery ważne czynniki, w świetle których my widzowie możemy nawet pomylić się z umową.

Strony: 1 2