Pod koniec tego roku ukaże się miniserial „The Stand”, oparty na książce Stephena Kinga o tym samym tytule – znanej również w tych regionach jako „The Tribulation”. Michel z niecierpliwością czeka na adaptację filmu i właśnie dlatego.

Przyznam, że jestem frajerem wszystkiego od Stephena Kinga. Jako dziewięcioletni łobuz pochłonąłem już jeden horror po drugim dzięki moim otwartym rodzicom. W lokalnym sklepie wideo – pamiętasz, co to jest? – każdego lata można było wypożyczyć siedem filmów tygodniowo za 15 guldenów. To było zwykle siedem horrorów tygodniowo. Było wśród nich dużo śmieci, ale czasem perła. Na przykład Fright Night i Dead Alive czy filmy oparte na książkach znanego pisarza.

Fan horrorów

Na początku lat 90. stałem się wielkim fanem amerykańskiego pisarza Stephena Kinga. Nie dzięki jego książkom, które dla mojego nierozwiniętego mózgu zostały napisane trochę zbyt poważnie, ale dzięki jego filmom. Zostałem mu przedstawiony przez miniserial IT, o morderczej istocie międzywymiarowej, która wylądowała na naszej Ziemi i regularnie przyjmuje ciało klauna, by pożerać dzieci. Tę rolę odegrał z takim przekonaniem Tim Curry, że po wielu latach oglądania IT naciągałem kołdrę na twarz przed pójściem spać i mój strach przed klaunami nigdy nie minął. Może nie jest tak nieszkodliwe pozwolić dzieciom oglądać horrory…

W każdym razie wkrótce pochłonąłem wszystkie filmy Stephena Kinga z moim nieco starszym kuzynem, który był właśnie takim wielkim fanem. TO zawsze grało przez całe lato, kiedy bawiliśmy się Lego lub czymś innym w salonie, ale także adaptacje filmowe, takie jak Children of the Corn, Christine, Czasami wracają, Tommyknockers, Misery, Lśnienie i Pet Semetary. w recenzji. Samo wpisywanie tych nazwisk daje mi niesamowity zastrzyk nostalgii. Nie wszystkie z tych filmów są wysokiej jakości, ale wszystkie mają ten sam ospały, wiejski klimat, który jest tak przerażający: jakby pozornie niewinna sceneria skrywała coś mrocznego. Co oczywiście zawsze tak jest.

Oprócz IT był jeszcze jeden miniserial Kinga, który wywarł na mnie niezatarte wrażenie: sześciogodzinny The Stand, który w skrócie przedstawia koniec społeczeństwa, jakie znamy. Później nadrobiłem szkody, czytając prawie całą bibliografię Kinga – jest pisarzem genialnym, właśnie dlatego, że swoimi pozornie prostymi tekstami pisanymi potrafi tak realistycznie umieścić znaki na papierze – a The Stand był też jak słowo pisane, cała przyjemność .

Dziesięcioodcinkowy miniserial The Stand, oparty oczywiście na książce o tym samym tytule, wystartuje w CBS All Access 17 grudnia i już możecie się na niego spodziewać z następujących powodów.

Stojak to arcydzieło króla

Jaka jest najlepsza książka Stephena Kinga? Wielu twierdzi, że dzięki kultowej adaptacji filmowej Stanleya Kubricka Lśnienie, spora liczba fanów wybiera IT, a jego twardy rdzeń, w tym ja, jest wielkim fanem jego siedmioczęściowego eposu Mroczna wieża, który łączy wszystkie jego historie. Ale wszyscy fani hardcore’u i mainstreamu zgadzają się, że The Stand jest absolutnym arcydziełem pisarza. Została wydana już w 1978 roku i dzięki tłustej pigułce (ponad tysiąc stron!) Kingowi udało się osiągnąć niepowtarzalne wyżyny. I tak samo sprytna, książka nadal wydaje się niezwykle nowoczesna.

Bardziej niż kiedykolwiek stoisko jest niezwykle istotne

To ostatnie wynika z tego, że Stojak jest teraz bardziej istotny niż kiedykolwiek. W opowieści wybucha śmiertelna grypa. Ta super grypa rozprzestrzenia się jak szalona na całym świecie i dlatego jest popularnie znana jako „Captain Trips”. Dzięki Bogu COVID-19 jest niczym w porównaniu z Captain Trips, ponieważ ta ostatnia choroba zabija prawie całą populację świata.

Podobnie jak w filmie katastroficznym, śledzisz liczne postacie w Stanach Zjednoczonych podczas epidemii, które radzą sobie z tą katastrofą na swój sposób. Jednak wirus to tylko połowa historii, ponieważ jest w tym znacznie więcej.

Stojak przypomina The Last of Us i jego sequel

Oprawa, zwłaszcza w pierwszej połowie, przypomina nieco The Last of Us i sequel, co oczywiście bardzo dobrze pasuje do nas, graczy. Okej, nie ma zombie – przepraszam, zainfekowanych – chodzących po The Stand, ale sposób, w jaki postacie poruszają się po rozpadających się Stanach Zjednoczonych, próbując odbudować coś, co wygląda jak społeczeństwo, jest bardzo podobny do gier. Ponadto The Stand, podobnie jak The Last of Us, tak naprawdę dotyczy samych ludzi: mogą być twoim największym przyjacielem, ale także największym wrogiem.

Jest gotowy wygląd talentu

Z serią związanych jest sporo dużych i ciekawych nazwisk. James Marsden (Westworld, Sonic the Hedgehog), Whoopie Goldberg (Sister Act), Amber Heard (Zombieland, The Rum Diaries) i Marilyn Manson (tak, piosenkarka) przyjęli role. Niezwykle ważną rolę złego faceta Randalla Flagga gra Alexander Skarsgård. Jego brat ostatnio udowodnił w nowych filmach IT, że wie, co zrobić z tego typu rolami, więc miejmy nadzieję, że Alexander również nie zawiedzie. Fajnie też, że zarówno Stephen King, jak i jego syn Owen pomagają w pisaniu scenariuszy, miejmy nadzieję, że zachowują jak najwięcej sedna książki. Wszyscy wiemy, że ekranizacje Stephena Kinga mogą okazać się zarówno bardzo dobre, jak i bardzo złe.

Stoisko to coś więcej niż historia katastrofy

Sposób, w jaki wirus się rozprzestrzenia, jest jednocześnie przerażający i imponujący, ale historia to znacznie więcej. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale w gruncie rzeczy jest to historia o walce dobra ze złem, porządku z anarchią, boga z diabłem. Niektóre z tych elementów pojawiają się ponownie w bardziej dosłownej formie niż inne, ale niezależnie od tego, interesujące jest obserwowanie, jak postacie dokonują ważnych zmian postaci w całej historii, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Na ponad tysiącu stron tej książki naprawdę zaczynasz wczuwać się w tych ludzi i miejmy nadzieję, że mniej więcej dziesięć godzin, które zaoferuje miniserial, to wystarczająco dużo czasu, aby to osiągnąć.

Oczywiście: CBS to nie do końca HBO ani nawet Netflix. Jednocześnie z pewnością stanie się wizytówką kanału pod koniec tego i przyszłego roku i przyciągnęło wiele talentów, w tym samego Kinga. Więc staram się trzymać kciuki, żeby tego nie schrzanili i nie oddali sprawiedliwości wspaniałej księdze. Miej na niego oko!