Runda kwalifikacyjna pierwszego turnieju CS:GO w tym roku dobiegła końca i wiemy już, które drużyny mogą być w Bostonie.

Turniej ELEAGUE Major o wartości 1 miliona dolarów rozpoczął się 12 stycznia z 24 drużynami, w tym kilkoma mniejszymi, do tej pory mało znanymi drużynami, podczas gdy wiele bardziej popularnych brygad straciło dobrą zabawę. Mecze grupowe przyniosły dość zaskakujący wynik końcowy, a obecni mistrzowie również nie awansowali.

W etapie „New Challengers” rywalizowało ze sobą 16 drużyn, w tym 8 drużyn, które nie osiągnęły szczytu w ostatnim turnieju w Krakowie oraz tyle samo brygad, które zakwalifikowały się z różnych regionów. Wśród pretendentów było kilka wielkich nazwisk, w tym FaZe Clan i G2 Esports, które musiały walczyć o awans do pierwszej ósemki, ale było też mniej znanych drużyn, takich jak Flash Gaming, który zastąpił TyLoo lub Quantum Bellator Fire. Wrócimy do tego ostatniego, ponieważ chłopaki byli ogromną niespodzianką.

W końcu ośmiu nowych pretendentów awansowało, a wśród tych, którzy odpadli, było sporo, od których fani oczekiwali więcej. Niestety, Renegaci ze świetnymi graczami i Team EnVyUs, który czasami radził sobie całkiem nieźle, nie poszli dalej. W dodatku jeden z zawodników zachorował na tego drugiego, więc trener musiał wskoczyć później, który starał się odnieść sukces, ale niestety nie jest zawodowym zawodnikiem, więc z pewnością miał kłopoty ze swoimi przeciwnikami.

Do wicemistrzów dołączyli finaliści Krakow Major w etapie „Nowych Legend” i ponownie 16 starć o wicemistrzostwo. Tutaj dwie brygady, G2, określane jako francuska super drużyna, oraz FaZe Clan, grupa doskonałych graczy, maszerowały na pierwszym miejscu, szybko wygrywając trzy zwycięstwa i nie przegrywając ani jednego meczu.

Za nimi uplasował się SK Gaming, który również był uważany za wielką szansę, i chociaż Brazylijczycy ponieśli porażkę z FaZe, pewnie awansowali do finału. Ostatnia nadzieja Ameryki Północnej, Cloud9, również się rozwinęła, podobnie jak Fnatic, mousesports i Natus Vincere. Największą niespodziankę wywołał jednak Quantum Bellator Fire rosyjskich graczy, którzy wciąż są nowicjuszami w turniejach tej wielkości. Chłopaki przegrali na tym etapie tylko jeden mecz, a także pokonali zespoły takie jak Virtus.pro czy zeszłoroczny mistrz Gambit Esports.

Tu jednak niespodzianek nie ma, bo Astralis, który w światowych rankingach zajmuje wysokie miejsca, oraz weteran Virtus.pro, który od kilku lat walczy z tymi samymi graczami, również nie zdołali dostać się do finału . Mistrz ostatniego wyścigu w Krakowie Gambit też nie przyniósł oczekiwanego poziomu, zdołał ominąć część rywalek, ale niestety zebrał zbyt wiele porażek, więc dalej nie dało się pojechać.

Gospodarzem zespołu będzie studio ELEAGUE w Atlancie, jednak następny przystanek major będzie już w Bostonie, gdzie profesjonaliści będą mogli zagrać przed publicznością. W fazie „Nowych Mistrzów”, która rozpocznie się 26 stycznia, tylko osiem najlepszych drużyn będzie walczyć ze sobą o jak najwięcej części z puli nagród wynoszącej milion dolarów. Trudno przewidzieć, kto ostatecznie zdoła podnieść trofeum, ponieważ więcej zespołów będzie miało duże szanse na start w mistrzostwach.

Na pewno warto będzie oglądać mecze SK Gaming, FaZe Clan i G2, ponieważ wszystkie trzy brygady grały ładnie przez cały major. Prawdopodobnie nawet gracze Quantum Bellator Fire tak naprawdę nie wierzyli, że udało im się dostać do legendy, więc rosyjskie mecze mogą przynieść wiele emocji i jesteśmy ciekawi, jak daleko mogą zajść chłopaki w Bostonie.

Będziesz mógł oglądać mecze na stronie Twitcha ELEAGUE. Której drużynie kibicujesz?

  • Deweloper: Zawór
  • Wydawca: Zawór
  • Platforma: PC
  • Styl: FPS
  • Wygląd zewnętrzny: 21.08.2012

Valve to bardzo udana gra, w której przeciwstawiają się sobie antyterroryści i terroryści.