Kilka aktualizacji funkcji systemu Windows 10 wkrótce się zderzy, a jedna dopiero zaczyna zdobywać popularność na komputerach PC, ponieważ jej następca przygotowuje się do wydania.

Nie jest jasne, w jaki sposób Microsoft poradzi sobie z dylematem, którego korzenie sięgają zeszłorocznej porażki, kiedy firma została zmuszona do wycofania jesiennej aktualizacji funkcji po usunięciu plików użytkownika bez pozwolenia.

Według AdDuplex, litewskiej firmy, której technologia jest wbudowana w tysiące aplikacji Windows Store, aktualizacja systemu Windows 10 października 2018 r. – w formacie etykiet firmy Microsoft – na dzień 25 lutego obsługiwała zaledwie 21 procent przebadanych systemów Windows 10.

Odsetek ten stanowił mniej niż jedną czwartą z 85 procent uruchomionych – druga aktualizacja funkcji systemu Windows 10 w 2017 r. i najbliższe porównanie z 1809 r. – w tym samym czasie.

Windows 10 1809 został pierwotnie wydany 2 października 2018 r., ale w ciągu kilku dni firma Microsoft usunęła go z potoku dystrybucji po doniesieniach o utracie danych spowodowanej uaktualnieniem.

Chociaż firma powróciła do testów w 1809 roku w tym samym miesiącu, dopiero 13 listopada ogłosiła, że ​​aktualizacja jest ponownie dostępna dla ogółu społeczeństwa. Jednak automatyczne rozpowszechnianie zostało wznowione dopiero 16 stycznia.

Późny początek 1809 r. i ostrożność Microsoftu przy ponownym wydaniu tej wersji oznaczały, że aktualizacja może się teraz pochwalić najwolniejszą adopcją spośród wszystkich wersji systemu Windows 10 nagranych przez AdDuplex.

Ale kontynuacja 1809, oznaczona i prawdopodobnie nazwana „Aktualizacja Windows 10 kwietnia 2019”, zbliża się do wydania, zgodnie z obiema wskazówkami zawartymi w kodzie i przyjętym harmonogramem. O ile Microsoft celowo nie opóźni 1903, powinien zacząć udostępniać klientom nie później niż w połowie kwietnia.

To będzie problem.

Ponieważ Microsoft wymaga, aby użytkownicy systemu Windows 10 Home pobierali i instalowali aktualizacje funkcji, gdy tylko zostaną zaoferowane, system aktualizacji systemu Windows 10 ma napięty sześciomiesięczny harmonogram.

Ponieważ zautomatyzowana dystrybucja 1809 rozpoczęła się z trzymiesięcznym opóźnieniem, 1903 będzie ciężko deptać po piętach. To tak, jakby pociąg z 1809 r. spóźnił się ze stacji, a kolejny 1903 nie mógł czekać i wyjechał na czas. Rezultat: prawdopodobne uderzenie w tył pojazdu.

Dane z AdDuplex, choć nie są miarodajne, sugerują, że powolny restart pozostawił większość wielkości osuwiska, patrząc na pewne brzydkie możliwości.

1. Uruchom 1809 na krótki czas, może na krótki czas: Zakładając, że Microsoft chce nadrobić stracony czas, będzie obsługiwał 1903 szybciej niż nękany problemami 1809.

Na podstawie wcześniejszych trendów adopcyjnych opisanych przez AdDuplex, górne 50 procent – ​​pierwsza połowa użytkowników systemu Windows 10, którzy otrzymali uaktualnienie – będzie korzystać z 1809 przez zaledwie dwa miesiące, uzyskując tę ​​aktualizację do końca marca 2019 r., ale zmuszony do przeniesienia się do 1903 do końca maja.

Znacznie skrócony okres między 1809 a 1903 rokiem – dwa miesiące zamiast obiecanych sześciu – prawie na pewno rozgniewałby użytkowników systemu Windows 10, którzy byli już wrażliwi na tempo aktualizacji. W ich mniemaniu Microsoft kazałby im zajmować się dwiema aktualizacjami, dwoma restartami systemu i podwójną możliwością pokazywania błędów w szybkiej kolejności.

2. Po prostu pomiń 1809: Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Microsoft wstrzymał dystrybucję 1809, gdy 1903 mija swoją linię kodowania – w końcu firma z Redmond w stanie Waszyngton kontroluje harmonogram aktualizacji – aby te komputery, które nie zostały jeszcze przeniesione do 1809, zostały zaktualizowane z komputerów z zeszłej wiosny bezpośrednio do tegorocznych 1903.

Pomijanie aktualizacji jest przecież kluczową opcją dla firm korzystających z systemu Windows 10 Enterprise. Jednak klienci korzystający z systemu Windows 10 Home nigdy nie mieli takiej możliwości.

Zapomnienie 1809 byłoby dla Microsoftu najszybszym sposobem przywrócenia harmonogramu wydań na sztywną ścieżkę. Ale może to spowodować, że użytkownicy będą zadawać niewygodne pytania: jeśli niebo nie spadnie, gdy Microsoft pominie aktualizację, dlaczego nie pozwoli klientom podjąć tej samej decyzji za siebie?

IDG/Gregg Keizer

Nic z tego nie powinno mieć znaczenia dla organizacji korzystających z systemu Windows 10 Enterprise: otrzymują one 30-miesięczne wsparcie dla 1809, więc mogą go wdrożyć i uruchamiać przez znaczny okres, zanim będą zobowiązane do uaktualnienia do przyszłej kompilacji.

Użytkownicy systemu Windows 10 Pro mogą odroczyć aktualizacje funkcji nawet o 365 dni, co daje im czas na uruchomienie jednej wersji przed przejściem na inną.

Na przykład użytkownicy Windows 10 Pro mogą zainstalować 1809 w przyszłym miesiącu, odroczyć dalsze aktualizacje o, powiedzmy, 180 dni, a następnie odebrać Windows 10 Pro 1909 przed ostatecznym terminem zakończenia wsparcia technicznego 1809, tj. 12 listopada.

Tylko Windows 10 Home nie ma takiej elastyczności. Ale to może się zmienić. Niektóre serwisy informacyjne w zeszłym tygodniu poinformowały, że system Windows 10 Home 1903 może oferować opcję, która umożliwi użytkownikom aktualizacje przez maksymalnie 35 dni.

Chociaż ta opcja, jeśli dotrze do systemu Windows 10 Home, lepiej nadaje się do unikania problematycznych comiesięcznych aktualizacji, dopóki Microsoft nie usunie wszystkich błędów, powinna również umożliwić użytkownikom opóźnienie instalacji aktualizacji funkcji przez ograniczony czas.