Microsoft, Sony i Nintendo mają ugruntowaną pozycję na szczycie branży gier, oferując główne platformy, na których każdy twórca gier i studio chce umieszczać swoje gry. Poza tym, według pięciu anonimowych i niezależnych źródeł, które rozmawiały z Kotaku, wydaje się, że Google ma interes w zostaniu czwartym wielkim graczem w tych mistrzostwach.

W sieci od miesięcy krążyły pogłoski, że gigant wyszukiwania pracuje nad platformą do gier, aby konkurować z dużymi, ale według publikacji sprawa bardzo się nasiliła, a sam Google dałby pewne wskazówki, że może wejść do tego sektora w dowolnym momencie.

Główną ideą byłoby zbudowanie internetowego katalogu gier, w które można by grać za pośrednictwem transmisji strumieniowej

Źródła podają, że firma będzie rozmawiać z największymi studiami gier, aby wprowadzić swoje tytuły na nową platformę, którą firma będzie rozwijać. Główną ideą byłoby zbudowanie internetowego katalogu gier, w które można by odtwarzać strumieniowo na dowolnym urządzeniu podłączonym do sieci. Jednak Google miałby również plany uruchomienia własnej konsoli, aby zmaterializować tę nową usługę. Nazwa kodowa projektu to Yeti.

Poza tymi informacjami istnieją konkretne przesłanki, że Google naprawdę chce walczyć o szczyt branży gier. Firma zatrudniła kierownictwo od swoich głównych przyszłych konkurentów, Microsoft i Sony, a także ludzi z dużych studiów, takich jak EA. W styczniu tego roku Phil Harrison, który pracował zarówno dla konsoli Xbox, jak i PlayStation, dołączył do Google w ramach wciąż tajemniczego projektu.

Według źródeł Kotaku, Google chętnie kupowałoby nawet duże studia, aby rozpocząć swoją inicjatywę w świecie gier, ale nadal nie wiemy dokładnie, co firma zamierza z tym zrobić.

Opóźnienia w przesyłaniu strumieniowym gier

Ale jeśli Google naprawdę chce wprowadzać duże tytuły na swoją platformę do gier, to fakt, że ma koncentrować się na streamingu, może być problemem. Faktem jest, że łączność internetowa na całym świecie jest daleka od ideału, zwłaszcza w krajach o wymiarze kontynentalnym, takich jak Brazylia, Chiny czy nawet Stany Zjednoczone.

Jednak Google może okazać się jedyną firmą zainteresowaną branżą gier, która ma potencjał, aby faktycznie rozwiązać problem z przepustowością Internetu. Firma zainwestowała w ekspansję Fiber, własnego operatora internetu stacjonarnego, który oferuje połączenia 100x szybsze niż średnia w USA. Poza tym firma ma kilka inicjatyw mających na celu poprawę infrastruktury jako całości sieci WWW.

Jeśli ktoś ma możliwość wyeliminowania lagów w grach streamingowych, to prawdopodobnie Google

Obecnie Google współpracuje z Algar Telecom i innymi firmami nad zainstalowaniem nowego kabla podmorskiego łączącego Brazylię ze Stanami Zjednoczonymi, aby znacznie zwiększyć szybkość, z jaką Brazylijczycy uzyskują dostęp do jej usług. Jest też Project Loon – który nie skupia się do końca na grach – i wiele innych inicjatyw na całym świecie. Jeśli więc ktoś ma możliwość wyeliminowania lagów w grach strumieniowych, to prawdopodobnie jest to Google.

Z drugiej strony firma ma złą historię inwestowania w nowe produkty. Firma często wprowadza na rynek nowe produkty i nagle przestaje w nie inwestować i pozwala im umrzeć. Google Glass, Nexus Q i Muzyka Play to tylko kilka z nich. Wydaje się, że dla Google nowy produkt musi od razu odnieść sukces, taki jak Android czy Chromecast. W przeciwnym razie firma traci zainteresowanie.

Ale powiedz nam, co myślisz o całej historii. Czy Google naprawdę ma siłę, by zmierzyć się łeb w łeb z Microsoftem, Sony i Nintendo w świecie gier? Czy firma będzie w stanie zaoferować wystarczająco dobre wrażenia strumieniowania gier, aby zdobyć publiczność graczy. Zostaw swoją opinię w sekcji komentarzy.

Google pracowałby nad głównym konkurentem dla Xboksa i PlayStation za pośrednictwem SamaGame