Mówię o tym, czy ci się to podoba, czy nie, przyszłość komputerów stacjonarnych leży w chmurze. A przynajmniej takie jest moje podejście do przejścia Microsoftu na Windows Virtual Desktop.

Ale jak to naprawdę będzie wyglądać? Pozwól, że rozdam moje karty tarota i powiem ci, co znalazłem.

Model pulpitu jako usługi (DaaS) naprawdę nadchodzi. Do diabła, już tu jest. Chromebooki Google są właścicielami branży edukacyjnej. Przepraszam, Jabłko; miałeś strzał i przegrałeś. Zauważyłem też coraz więcej Chromebooków z funkcjami tylko dla biznesu, takimi jak pełnowymiarowe klawiatury numeryczne.

Wśród nich są najnowsze HP Chromebook 15 i Acer Chromebook 715. Są one przeznaczone dla księgowych korzystających z QuickBooks online, a nie dla dzieci odrabiających pracę domową.

Niektórzy mówią mi, że Microsoft nigdy nie porzuciłby tradycyjnego systemu operacyjnego dla komputerów stacjonarnych. Naprawdę? Tak jak nie zastąpiłoby to przynoszącego pieniądze pakietu Office usługą Office 365, prawda? Cóż, nie chcę ci tego mówić, ale w dzisiejszych czasach Microsoft chce, abyś kupił Office 365 zamiast Office 2019.

Aha, a jeśli nadal korzystasz z systemu Windows 7, będziesz otrzymywać poprawki zabezpieczeń usługi Office 365 na nadchodzące lata. Jeśli chodzi o inne wersje pakietu Office, Microsoft twierdzi, że jeśli „problem jest wynikiem połączenia pakietu Office i nieobsługiwanego systemu operacyjnego (którym będzie Windows 7 po 14 stycznia 2020 r.), problem nie będzie obsługiwany”.

Tak, myślę, że jest cholernie jasne, gdzie Microsoft chce, żebyś się udał.

Na początku będzie to gra biznesowa. Nie ma niespodzianki. Citrix od lat zarabia na swojej linii pulpitów wirtualnych. Ale do 2025 r. Microsoft będzie zachęcał do tego również użytkowników domowych.

Pomyśl o tym. Usługi są bardziej opłacalne dla firmy Microsoft niż produkty. A jeśli chodzi o użytkowników domowych, co zawsze było głównym kosztem dla Microsoftu? Ding ding ding! Zgadza się: wsparcie techniczne.

Więc czym wolałbyś się zająć? Wszyscy najbardziej zaawansowani technicznie użytkownicy korzystający z jednej scentralizowanej platformy sterowania lub pół tuzina różnych samodzielnych wersji? Wiem, który wybrałbym, gdybym był licznikiem fasoli Microsoft.

Ludzie często mówią mi, że DaaS się nie wydarzy, ponieważ nigdy nie zadziała na obszarach wiejskich. Ale pomijając fakt, że dostawcy usług internetowych zawsze dawali mieszkańcom wsi krótki koniec kija, rzeczy się zmieniają, aby rozszerzyć zasięg łączy szerokopasmowych.

Internet lat 2020 nie będzie tym, do którego przywykliśmy jako nastolatki. Dostawcy usług internetowych stoją w obliczu radykalnie nowych modeli bezprzewodowych od dostawców 5G i dostawców usług internetowych na niskiej orbicie ziemskiej (LEO), takich jak Starlink, OneWeb i Project Kuiper.

T-Mobile już wdraża 5G w paśmie 600 MHz. Nigdy nie będzie miał szalonych prędkości obiecanych przez mmWave typu „pie-in-the-sky”, ale zapewni szerokopasmowy dostęp do 20 Mb/s w większości kraju, a to jest więcej niż wystarczająco szybkie dla DaaS. Jeśli potrzebujesz więcej, dostawcy usług internetowych LEO będą zapewniać prędkości ponad 100 Mb/s.

A co z graczami? Na PC stały się rynkiem niszowym. Chcesz grać w gry? Microsoft z przyjemnością sprzeda Ci konsolę Xbox. Poza tym teraz, gdy Google bada szybkie gry za pomocą Stadia, spodziewam się, że inni pójdą w jego ślady w kierunku modelu gier, który bardziej polega na przesyłaniu strumieniowym.

Jeśli chcesz tradycyjnego komputera stacjonarnego, tak naprawdę masz tylko dwa wyjścia: drogi komputer Mac lub komputer z systemem Linux. (Jak drogie jest drogie? W przypadku Apple niebo wydaje się być granicą. Jak się sprawy mają, nie zakładałbym się, że Apple spróbuje sprzedać nam Maca Pro o wartości 100 000 USD.)

Jestem wielkim fanem Linuksa — prowadziłem kiedyś stronę o nazwie „Linux Desktop” — ale z Linuksem występują problemy. Rynek jest rozdrobniony i żadna pojedyncza firma nie jest tak naprawdę zwolennikiem desktopu Linux. To może się zmienić.

Canonical zapewnia większe wsparcie dla swojego pulpitu Ubuntu Linux. Wszyscy programiści komputerów stacjonarnych dla systemu Linux jednoczą się za dostarczaniem aplikacji komputerowych Flatpak i Snap dla systemu Linux.

Oznacza to, że do 2025 r. spodziewam się, że zdecydowana większość komputerów biurowych będzie korzystać z systemu Windows jako usługi. Wierzę również, że znaczna mniejszość użytkowników domowych będzie korzystać z systemu Windows poza chmurą.

Komputery Mac pozostaną wysokiej klasy produktami dla swoich oddanych fanów. A Linux, jeśli jego programiści będą nadal znajdować wspólną płaszczyznę, w końcu uzyska 10-procentowy udział w rynku komputerów stacjonarnych.