2500 HUF miesięcznie, ponad 100 gier, w tym zupełnie nowe. Xbox Game Pass to bardzo ciekawe rozwiązanie do odsprzedaży gier w parach, ale wkrótce awansuje i zmieni całą branżę.

Może to być dziwne, ale jako dziennikarz gier ledwo mam czas na grę. Przez lata zgromadziłem znacznie więcej gier, niż mogę realistycznie ukończyć, a ponieważ setki gier są wyceniane na 30-50 procent tygodniowo, co miesiąc ciemny, zakurzony magazyn zapełnia się jeszcze szybciej, gdzie tytuły kupione, ale nie uruchomione pakolom . Na domiar złego mam aktywną subskrypcję EA Access od mniej więcej czasu, kiedy zacząłem, ale nawet nie wiem, kiedy ostatnio z niej korzystałem. Jednak za 5500 forintów rocznie warto, jeśli chcę spróbować Madden NFL tylko na chwilę w spokojnym okresie lub podczas Super Bowl, lub w sezonie, przed premierą, spróbowałbym nowości wydawcy. Zachęcony sukcesem usługi EA Microsoft poszedł dalej i wynalazł nieco droższy Xbox Game Pass, ale daje więcej – a od marca dostanie jeszcze więcej.

Zamiatanie magazynu

Pojawienie się tych usług subskrypcyjnych jest odpowiedzią na niezręczną sytuację, z którą Microsoft prawie próbował walczyć na początku generacji, ale ostatecznie, po tym, jak Sony już z tego żartowało, wykpiło plan. Być może przypomnieli sobie także psotę z używaną zabawką, która wyszła na pierwszy plan w 2013 roku. Warto zauważyć, że gdy użytkownik kupuje grę (a dokładniej, gdy sprzedawca kupuje ją od dystrybutora), znaczna część zapłaconej przez niego kwoty trafia do wydawcy , ale jeśli przekażesz go w serwisie aukcyjnym lub zabierzesz z powrotem do sklepu i odsprzedasz jako używaną grę, producent lub deweloper nie będzie miał pieniędzy, a nawet spadnie z potencjalnego biznesu. Zanim Xbox One został wydany, Microsoft wymyślił go, aby ograniczyć sprzedaż lub pożyczanie gier. Sony odpowiedziało następującym trudnym filmem.

W końcu oczywiście nic nie stało się ograniczeniem, nadal można dawać i kupować gry pudełkowe dostępne na platformie.

Nawiasem mówiąc, podobny pomysł został ogłoszony w dzisiejszych czasach Robot Cache, którego celem jest to, że gracze na PC mogą sprzedawać swoje znudzone gry i zdobywać za nie pieniądze, zarówno wydawcę, jak i operatora. Możesz rozwiązać problem, ale co ważniejsze, używana gra jest problemem i trzeba coś wymyślić.

Weź to czego potrzebujesz

Electronic Arts uruchomiło EA Access w sierpniu 2014 roku, z którym mieściło się zarówno Microsoft, jak i Sony, ale tylko ta pierwsza była otwarta na ten pomysł. Dzięki temu początkowo udostępniono kilka gier Electronic Arts, a następnie przez ograniczony czas wydano wersje próbne nowych gier wydawcy. The Vault zawiera obecnie 55 tytułów (FIFA 14 została wydana w zeszłym roku, ale jest też 15, 16 i 17), w tym wsteczna kompatybilność z Xbox 360 uruchomionymi na One, a ponadto została niedawno stworzona na oryginalną konsolę Xbox. Do oferty wkroczył też czarny – a cena nie wzrosła (990 HUF miesięcznie, 5500 HUF rocznie), więc wartość tylko rośnie z każdym kolejnym rozszerzeniem. W styczniu 2016 r. wystartował także PC Origin Access, który ma skromniejszą ofertę, ale nie tylko gry EA. Chociaż nic nie wiemy o liczbie subskrybentów, przychody EA ze sprzedaży cyfrowej rosną z roku na rok; obejmuje to kwoty otrzymane z gier na żywo i programu Access.

Model „gry abonamentowej” nie został wymyślony przez EA. Zarówno OnLive, który działał od 2009 do 2015 roku, jak i niezależny Gaikai, który działał od 2008 do 2012 roku, działały zgodnie z tym (by wymienić tylko dwa duże), z jedną istotną różnicą: te usługi oferowały transmisję strumieniową, co oznacza, że ​​nie mogliśmy grać w gry na własnych maszynach, ale na zdalnych serwerach, w różnej jakości w zależności od połączenia sieciowego i obciążenia, stosunkowo drogie. Patenty OnLive i Gaikai jako całość są teraz własnością Sony, dzięki czemu PlayStation Now może zostać uruchomione i działać w 2014 roku do dziś – w kilku krajach, w których jest ono dostępne. Usługa jest dostępna tylko dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Belgii, Holandii i Luksemburga, a EA Access i Xbox Game Pass są również dostępne na większości rynków na całym świecie. Powód jest prosty: są one ładowane na serwery użytkowników PS Now, a w przypadku dwóch ostatnich każdy, kto chce zagrać, musi pobrać grę, ale wtedy nie ma znaczenia, jaką mają sieć ani jak działa Xbox Store. Dużą zaletą usług xboxingu jest brak streamingu, a coraz bardziej będziemy doceniać, że nie potrzebujemy silnej sieci, ponieważ 4K staje się coraz bardziej standardem.

Co ciekawe, wkrótce wprowadzony na rynek GeForce Now w Stanach Zjednoczonych i Europie również działa na zasadzie przesyłania strumieniowego. Czekamy na to, co będziesz w stanie zapewnić pod obciążeniem.

Warto również wspomnieć o GameFly, Jump, specjalizującej się w grach niezależnych, czy Utomik; lista pokazuje również, że subskrypcje gier są obecnie trendem i mogą być jeszcze bardziej popularne dzięki Microsoft. Wtedy to, co słabe, i tak się zakręci: prawdopodobnie nikt nie będzie chciał płacić za 3-4 miejsca, większość graczy będzie traktować priorytetowo.

Filmy to Netflixe, Netflix

Z pewnością nie trzeba przedstawiać Netflixa, który od jakiegoś czasu jest dostępny w domu. Dzięki usłudze możemy oglądać wiele filmów, seriali i występów stand-up za stałą miesięczną opłatą (głównie w języku angielskim, ale dla niektórych napisów węgierskich, co więcej, jest również dostępny z dubbingiem). Podaż rośnie i maleje, ale z czasem zawsze jest w co trafić. Wszystko jest dostępne od ręki, nie musimy czekać na pobranie, w każdej chwili możemy to oglądać na konsolach, pecetach czy urządzeniach smart. Całość jest bardzo wygodna i absolutnie warta swojej ceny (czyli 7,99, 9,99 lub 12,99 euro miesięcznie w zależności od pakietu).

Obecnie znana usługa została uruchomiona w 2007 roku, a następnie zaczęła się szaleńczo rozwijać. W 2016 roku stał się dostępny w ponad 150 nowych krajach (my również weszliśmy w tę falę), zyskując jeszcze większą wagę, czyniąc z niego największą na świecie firmę zajmującą się mediami cyfrowymi, przewyższającą tylko tradycyjne firmy medialne Comcast i Disney. Rok 2017 zakończył się 117,58 milionami abonentów, ponad połowa amerykańskich gospodarstw domowych z szerokopasmowym Internetem ma aktywną subskrypcję, a trzy miliony używają go w samej Wielkiej Brytanii.

Z czasem firmie udało się rozpocząć produkcję własnych seriali, również z ogromnym sukcesem: jest House of Cards, Orange is the New Black, Stranger Things, kilka serii Marvela, czy legendarny nowy show Davida Lettermana My Next Gość nie musi być przedstawiany. To samo w sobie sprawiło, że stał się o wiele bardziej atrakcyjny dla wszystkich. Pomysł najwyraźniej działa, operatorzy telewizji kablowej są zaniepokojeni, nic dziwnego, inni próbują przejąć, zastosować go w innych obszarach, nawet jeśli nie dokładnie w ten sam sposób. Jak mogłeś przeczytać powyżej, w przypadku gier strumieniowanie może nie być przyszłością, a przynajmniej teraźniejszością.

Gry to Netflixe, Xbox Game Pass

Od 20 marca Microsoft jeszcze bardziej upodobni Xbox Game Pass do Netflixa. W tej chwili za 2500 HUF miesięcznie (obecnie nie ma innej opcji, żadnej rocznej subskrypcji niż z EA Access lub Xbox Live), mamy dostęp do ponad 150 gier, w tym tytułów wydanych samodzielnie, takich jak Halo 5, Dead Rising 3, Halo Wars 2, Gears of War 4 i Sunset Overdrive. Wybitne gry to Mad Max, BioShock: Infinite, Dead Island Definitive Edition i DiRT Rally, ale moglibyśmy wymienić więcej. Jasne, jest też kilka wypełnień, ale kogo to obchodzi, gdy obok nich znajdziemy takie gry?

Wydawca ogłosił dzisiaj, że począwszy od Sea of ​​​​Thieves (która pojawi się 20 marca), wszystkie jego własne gry będą natychmiast dostępne w Xbox Game Pass, w tym Crackdown 3, State of Decay 2, nowa Forza, Halo, Gears of War i wszystko inne jest „bezpłatne” dla subskrybentów.

Załóżmy, że ktoś wykupił subskrypcję na cały rok: oznacza to, że wydajesz 30 000 USD, co jest ceną nowej gry z przepustką sezonową. W tym czasie, jeśli trend się utrzyma, będziesz miał dostęp do istniejących gier, otrzymasz 8 więcej miesięcznie i automatycznie będziesz właścicielem wszystkich wydań Microsoft; w tym roku co najmniej trzy tytuły, każdy kosztujący 20 000 forintów. Nie chodzi o to, czy jest to warte dla użytkowników – ale czy jest to również warte dla wydawcy?

Jeśli myślimy bardzo optymistycznie, znajdzie się gracz, który jest zainteresowany wszystkimi trzema grami – w zasadzie oddałby Microsoftowi dwukrotność rocznej subskrypcji. Ale dlaczego miałbyś to robić, jeśli dostaniesz te i wiele więcej w ramach Game Pass za pół ceny? Jednak naprawdę wielkim optymizmem jest myśl, że Crackdown 3, State of Decay 2 i Sea of ​​Thieves są adresowane do tej samej publiczności (niektórzy twierdzą, że to odważny pomysł, że Crackdown 3 przyciąga każdego, aby zobaczyć zainteresowanie grą. , nie możemy jeszcze powiedzieć, że to głupie). Musimy wziąć pod uwagę, że ta podaż nie jest naprawdę silna, niezależnie od sposobu i za jaką cenę jest oferowana. Jeśli Halo, Forza, neadjisten ma jakiś perkusyjny, stosunkowo świeży tytuł zewnętrzny, sytuacja wkrótce się poprawi, a liczba zainteresowanych może wzrosnąć.

Jest to również pytanie o to, jak silna jest w zawodnikach chęć posiadania piłki. Czy są skłonni zaakceptować fakt, że gry z Game Passa można w każdej chwili wycofać z oferty, czy też wolą na pewno kupić to, czego potrzebują w tym samym czasie? Według badania ze stycznia zeszłego roku sprzedaż DVD gwałtownie spadła dzięki Netflixowi, z 5,4 miliarda dolarów przychodów ze sprzedaży płyt w 2016 roku, a Netflix wygenerował 6,2 miliarda dolarów.

Czy rabaty zostaną utrzymane, czy też zostaną określone dokładnie w momencie, gdy gra nie będzie już miała Game Passa i czy wydawca nadrobi wszelkie przerwy w dostawie? Czy w ogóle nastąpi rezygnacja, czy też Microsoft poradzi sobie lepiej z wieloma subskrybentami niż z kilkoma klientami?

Jeśli firma zintensyfikowała to, kiedy kolejny kandydat wpadnie na podobny pomysł? Czy dołączą inni wydawcy, którzy również udostępnią swoje gry w ramach Xbox Game Pass w dniu premiery?

Czy to możliwe, że za kilka lat będziemy mogli uzyskać dostęp do gier wideo z abonamentem? Jeśli tak, jak wysoko może podskoczyć cena? Jaką kwotę gracz nadal chce wydać? Czy miesięczna cena gry może się zmieścić, jeśli zwrócą się wielokrotności wartości?

W świetle zapowiedzi bardzo ekscytujące będzie obserwowanie reakcji konkurencji, która zostanie ujawniona najpóźniej na E3 – jeśli nic więcej, to nie wkroczą i nie będą czekać na nic. Rozszerzenie PlayStation Now byłoby bardzo na czasie, ale chętniej złapałbym cały streaming i tak jak jest, zrezygnuję z niego w zamian za wygodniejsze rozwiązanie do pobrania.