Microsoft po cichu zaalarmował klientów korzystających z zeszłorocznej wersji 1803 systemu Windows 10, że wkrótce rozpocznie wymuszoną aktualizację do najnowszej aktualizacji funkcji.

W notatce dodanej do pulpitu nawigacyjnego stanu wydania systemu Windows 18 czerwca firma Microsoft napisała: „Rozpoczynamy teraz tworzenie i szkolenie procesu wdrażania opartego na uczeniu maszynowym (ML) w celu aktualizacji urządzeń z aktualizacją z kwietnia 2018 r. i wcześniejszymi wersjami systemu Windows 10 , aby zapewnić możliwość dalszego serwisowania tych urządzeń”.

Oczekiwano tego ruchu, ponieważ w zeszłym miesiącu Microsoft powiedział, że od końca czerwca rozpocznie aktualizację komputerów domowych z systemem Windows 10 – a być może także systemów Windows 10 Pro – od 1803 roku, aktualizacji z kwietnia 2018 roku, do tegorocznego 1903 roku.

Wcześniej ustalał 25 czerwca – czwarty i ostatni wtorek miesiąca – jako najbardziej prawdopodobną datę rozpoczęcia przez firmę Microsoft przymusowych aktualizacji w 1803 roku. Firma Microsoft wykorzystuje drugi dzień każdego tygodnia do dostarczania aktualizacji i uaktualnień, zwłaszcza drugi tydzień każdego miesiąc, tradycyjny „Wtorek z łatami”, w celu wydania poprawek bezpieczeństwa.

Normalnie komputery Home 1803 zostałyby uaktualnione do bezpośredniego następcy, zeszłorocznej aktualizacji systemu Windows 10 października 2018 r., czyli 1809, na długo przed teraz.

Ale ponieważ w 1809 r. krył się destrukcyjny błąd, który wymagał od Microsoftu wycofania go z dystrybucji i nie zwracania go do ponownego wydania do początku 2019 r., z trzymiesięcznym opóźnieniem, wydawało się, że w 1809 r. firma po prostu zrezygnowała. w marcu Microsoft znacznie spowolnił dostarczanie 1809 użytkownikom Windows 10 1803.

Niemal w tym samym czasie Microsoft zdecydował się zmienić swoją politykę aktualizacji funkcji dla Windows 10 Home (i znowu, być może również Pro). Nastąpiło to w kwietniu, kiedy deweloper z Redmond w stanie Waszyngton ogłosił opcję „Pobierz i zainstaluj teraz” (DaIN). DaIN pozwoli użytkownikom zdecydować, kiedy, a nawet czy, pobrać i zainstalować jedną z aktualizacji funkcji dwa razy w roku.

Ale nawet gdy Microsoft przekazał większą niż kiedykolwiek kontrolę użytkownikom systemu Windows 10 Home i użytkownikom niezarządzanych komputerów z systemem Windows 10 Pro, firma zastrzegła sobie prawo do robienia rzeczy w staromodny sposób.

Ponieważ wersja systemu Windows 10 zasilająca komputer zbliżała się do końca wsparcia – Microsoft nigdy nie określił, co „blisko” oznacza w kategoriach tygodni lub miesięcy – firma interweniowała, jak zawsze wcześniej, w celu uaktualnienia maszyny i utrzymania przepływu poprawek.

Zakładając, że prawidłowo zinterpretował oświadczenia Microsoftu dotyczące DaIN, w szczególności przymusowe uaktualnienie i przejście z lat 1803 do 1903 – ponieważ Microsoft nie mówił o niczym innym niż najszersze pociągnięcia – stanie się to nową normą.

Gdy Microsoft wprowadzi aktualizację funkcji, użytkownicy sami zdecydują, czy ją nabyć i przyjąć, a jeśli tak, to kiedy to zrobią.

Jeśli odrzucą aktualizację funkcji – po prostu nie robiąc nic, ponieważ DaIN zmienia wdrażanie na podejście opt-in – będą nadal korzystać z tego, co teraz napędza ich komputer z systemem Windows 10. W okolicach pozostałych czterech do pięciu miesięcy Microsoft weźmie sprawy w swoje ręce i zacznie aktualizować komputery, aby zapewnić im wsparcie.

Poniższy rysunek pokazuje, jak to będzie działać w przypadku kolejnych kilku uaktualnień funkcji.

Nie jest niczym niezwykłym, że Microsoft pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. W rzeczywistości jest to modus operandi firmy: zwykle ogłasza nowy proces lub politykę Windows, ale ukrywa szczegóły, które ostatecznie są zbierane z rzeczywistego działania lub z dokumentacji, lub z obu tych rzeczy.

Na przykład firma Microsoft nie określiła, z jakim wyprzedzeniem przed datą zakończenia wsparcia technicznego uaktualnienia funkcji rozpocznie wymuszone uaktualnianie klientów. To jedna z największych niewiadomych w metodologii DaIN, ale daleka od jedynej tajemnicy.

felietonista Woody Leonard podkreślił inne, takie jak „Czy możesz po prostu zignorować link do 10 listopada i pozostać przy 1803?” i „Czy popychacz ML będzie respektować ustawienia połączenia z pomiarem?”

„Tak” jest mało prawdopodobną odpowiedzią na oba. Jeśli Microsoft chce utrzymywać systemy w stanie wsparcia, pozwolenie użytkownikom na czekanie do ostatniej chwili byłoby sprzeczne z tym; jeśli DaIN działa zgodnie z reklamą, ustawienie taryfowego połączenia nie będzie konieczne (i nie będzie można ingerować, można by pomyśleć, w wymuszoną aktualizację w ciągu ostatnich czterech lub pięciu miesięcy wsparcia).

Nie jest jasne, czy decyzja DaIN była powiązana z fiaskiem systemu Windows 10 1809, czy też Microsoft już dawno zdecydował się dać użytkownikom kontrolę nad aktualizacjami. Bliski termin sugerował to drugie, ponieważ wydawało się, że Microsoftowi trudno byłoby się zdecydować, a następnie wdrożyć DaIN w ciągu zaledwie czterech lub pięciu miesięcy.

Nie ma jednak wątpliwości, że DaIN, w szczególności zasada, która pozwala Microsoftowi na aktualizację bez zgody użytkownika pod koniec wsparcia, pomogła rozwiązać problem 1809.

Zamiast tworzyć kopie zapasowe wszystkiego – przenoszenie 1809 na 1803 maszyny z opóźnieniem o kilka miesięcy, co wywołałoby efekt domina – pozwoliło to Microsoftowi z wdziękiem (cóż, względnie) pominąć 1809 i przejść od razu do 1903, niemal przywracając harmonogram.