Netflix rozważałby zakup kin do wyświetlania własnych filmów i miałoby to sens na całym świecie.

Netflixa kilka razy trafił na stół, pokazując, że można zrobić inaczej, przełamując paradygmaty i zmieniając branżę. Zostało to zademonstrowane na przykładzie sprzedaży/wypożyczania płyt DVD w domu; Zrobił to i nadal to robi dzięki swojej usłudze przesyłania strumieniowego i oryginalnym produkcjom; Zostało to zademonstrowane, gdy zdecydował się wydać wszystkie rozdziały serii tego samego dnia. I wygląda na to, że teraz chce to powtórzyć kupowanie kin.

Według raportu Los Angeles Times, Netflix negocjował przejęcie kin sieci Landmark Theatres, której właścicielem jest Mark Cuban, ale ze względu na wysoką cenę sprzedaży postanowili wycofać ofertę. Według Variety, Netflix nie jest szczególnie zainteresowany Landmark, ale w pozyskać własną przestrzeń do wystawiania swoich filmówcoś, co nie byłoby złe dla Netflixa ani branży filmowej.

Netflix rozważałby zakup kin do wyświetlania własnych filmów i miałoby to sens na całym świecie

Cannes byłoby zapalnikiem

Jeśli pomyślimy o tym poważnie, to posunięcie to byłoby mistrzowską strategią ze strony Netflixa Niepokazywanie filmów w kinach odbiera możliwość rywalizacji o prestiżowe nagrody, jak Oscar czy Złota Palma w Cannes. W rzeczywistości trwa teraz ostra konfrontacja między Cannes i Netflix, ponieważ festiwal zawetował filmy z platformy i zostaną one wykluczone z selekcji konkursowej w 2018 roku.

Cannes pozwala jednak Netflixowi umieszczać swoje filmy w kategoriach pozakonkursowych, na co Netflix się nie zgadza i już zapowiedzieli, że po wecie nie zostaną zaprezentowane na festiwalu. Przypomnijmy, że miało to miejsce w zeszłym roku, kiedy „Opowieści Meyerowitza” i „Okja” rywalizowały o Złotą Palmę w obliczu krytyki, skarg i silnych kontrowersji ze strony francuskich dystrybutorów, a także innych opracowań i osobistości , kto czego zażądał filmy te nie mogły wziąć udziału, ponieważ nie były wyświetlane w kinie.

Netflix rozważałby zakup kin do wyświetlania własnych filmów i miałoby to sens na całym świecie

„Kina Netflixa”, najlepsze, co mogło spotkać branżę

za powyższe, Kupowanie kin przez Netflix miałoby sens na całym świecie, bo tylko w 2017 wydało ponad 8 000 mln na swoje oryginalne produkcje, a na ten 2018 już przewidzieli, że wypuszczą 80 filmów własnej produkcji. Oznacza to, że Netflix ma materiały i mnóstwo do pokazania w kinach.

Z tym, Netflix spełniałby wymóg wyświetlania w kinach, a tym samym mógł walczyć o Oscara i Złotą Palmę. Co za oko, tu nie chodzi o samą nagrodę, ale o reperkusję, jaką ta nagroda niesie, z jaką zyskaliby prestiż i jak powiedział w wywiadzie Ted Sarandos: „Chcemy, żeby nasze filmy były w dziedzinie takiej jak każda inna filmowiec. Istnieje. ryzyko, że tak postąpimy i że nasze filmy i filmowcy zostaną potraktowani z szacunkiem na festiwalu. ” I właśnie tego chcą uniknąć.

Netflix rozważałby zakup kin do wyświetlania własnych filmów i miałoby to sens na całym świecie

Ale najciekawszą rzeczą stojącą za ideą „kina Netflix” są możliwości, ponieważ firma będzie mogła mieć absolutną kontrolę nad wystawą, to znaczy nie będzie zależała od dystrybutorów ani godzin kin , daj spokój, ani z prowizji kasowych, ani ze sprzedaży żywności. Netflix byłby panem i władcą tego wszystkiego.

Mając kino, Netflix mógłby zrezygnować z pobierania opłat od abonentów platformy, tych, którzy chcą zobaczyć film na dużym ekranie, i nie ograniczałoby się to do filmów fabularnych, ponieważ dla niektórych seriali można by nawet zrobić specjalne funkcje. Tak naprawdę premiera filmu w kinie mogłaby się odbyć tego samego dnia, w którym został on udostępniony na platformie VOD, a ci, którzy nie wykupili abonamentu, mieliby wstęp do kina po opłaceniu biletu wstępu.

Netflix rozważałby zakup kin do wyświetlania własnych filmów i miałoby to sens na całym świecie

Z drugiej strony można by zorganizować promocje i specjalne funkcje dla abonentów, które przyciągnęłyby tych, którzy jeszcze nie są na platformie. Daj spokój, gdzie widzimy, że to dobry pomysł i tak, ma to cały sens na świecie. I że nie mówimy o tym, jak ten model wystawy zostałby przyjęty przed sieciami kinowymi i dystrybutorami, którym na pewno nie bardzo się spodoba, ale bez wątpienia branży bardzo by się spodobał.