Według Graddusa współcześni gracze to . Trudne w Dark Souls? Ha! Po prostu wypróbuj grę na NES, SNES i Commodore 64, to trudne !!! „. Cóż, zobaczmy, co z nim ugotujesz…

Jako dziecko lat 80-tych lubię wyzwania. Ponieważ nie tylko życie było walką (jak do diabła poznałeś się bez telefonu komórkowego?), gry były również co najmniej 437 razy trudniejsze. Skąd ludzie mieli swój czas?!

Czy nadal mam umiejętności i cierpliwość, aby w to grać? A może rzucę kontrolerem przez telewizor już po jednym poziomie? Testuję go dzisiaj na NES.

Duchy i Gobliny

Dobrze. Pozwólcie, że wskoczę od razu na głęboką wodę, z grą, którą wielu uważa za NAJtrudniejszą w historii: Ghosts’ n Goblins. A to wszystko wygląda tak uroczo! Ten zabawny rycerz Artur, który trafiony przez zombie nadal walczy w swoich majtkach. Ha ha.
Ale śmiech szybko cichnie. Ghosts’ n Goblins jest naprawdę szalenie trudne. A raczej: frustrujący-idiota-wyciągający-włosy-idiota ABSURDCZNIE trudny! Poważnie, nigdy nie grałem w grę, w której nie mógłbym nawet przejść przez pierwszy poziom, ale Ghosts’ n Goblins to potrafią. Przede wszystkim możesz zostać trafiony tylko dwa razy, a zombie, latający wrogowie i pociski nadlatują ze wszystkich stron. Jakby tego było mało, każdy poziom ma dość napiętą presję czasu! RAAAAAHHH !!!!!
Rozumiesz, że kilka rzeczy szybko stało się zbyt wiele nawet dla tego wytrawnego dziennikarza gier. Mini NES prawie w szybkim tempie przeleciał przez okno. Bíȷ́na, ponieważ po tym muszę rozegrać jeszcze cztery mecze. Westchnienie …

Miernik gniewu: Poziom Bokito poza kontrolą

Excitebike

Ha, gra wyścigowa. Jeden z moich ulubionych gatunków, a także coś, w czym mam dość umiejętności, więc powinno być w porządku, prawda? … Jednakże?
W każdym razie początek jest bardzo obiecujący. Trzymając środek toru, mogę szybko skręcać w obie strony na przeszkody, a patrząc skośnie na temperaturę roweru, dopalam. Z ciasnym 1:05:88 biję nawet rekord pierwszego utworu!
Kolejne kursy są coraz trudniejsze, ale zachowując zimną krew zawsze udaje mi się skończyć. Jasne, to się nie dzieje po prostu; Excitebike jest sto razy bardziej wymagający niż gra w Forza. Ale chociaż czasami nie jest dla mnie do końca jasne, dlaczego idę na swój rekord (wykonuję lądowania perfekcyjne w pikselach!), jasne jest, że jestem naturalnym rowerem Excitebike. Przynieś kolejne gry.

Miernik gniewu: Niedzielna przejażdżka rowerem po wydmach

Castlevania

Castlevania zasługuje na szacunek. Nie tylko dlatego, że ten wampirzy lasher działa już od ponad trzydziestu lat, ale przede wszystkim dlatego, że gry są notorycznie trudne. Szczególnie pierwsza część jest głośna i hej: pozwólcie, że po prostu ją zagram!
Na szczęście przywykłem do czegoś po Ghosts n Goblins. Castlevania wydaje się nie najgorsza. Na przykład koncentracja wrogów jest mniejsza, choć fakt, że Simon Belmont ma promień skrętu ciężarówki w porównaniu do Knighta Arthura, nie bardzo pomaga. Jednak kultowa muzyka Castlevania jest o wiele lepsza niż niejasne piszczenie w Ghosts’ n Goblins i choć brzmi to szalenie, robi ogromną różnicę w stosunku do mojego poziomu frustracji. Bez względu na to, jak często wychodzę (a to często), lubię próbować ponownie.
Po wielu piątkach i szóstkach docieram nawet do końca pierwszego poziomu – nie mogłem tego zrobić z Ghosts’ n Goblins! Chodzi o to, że muszę kontynuować tę funkcję, w przeciwnym razie jestem pewien, że zakręciłbym też Draculę.

Miernik gniewu: Co cię nie zabije, to cię wzmocni!

Wykrawanie !!!

Gry walki nigdy mnie nie cieszyły. Odrobina wbijania guzików jest fajna, zwłaszcza jeśli zwabisz lepszego przeciwnika z namiotu, a nawet go pokonasz, ale jeśli druga osoba zna kombinacje, mój wskaźnik frustracji zmienia się na tilt. Potem przeklinam i krzyczę i… Naja, rozumiesz.
Wykrawanie !!! Gram przeciwko AI. Jednak ta niesamowicie trudna sztuczna inteligencja z lat 80., która ma rodzaj wstępnie zbudowanej anteny i czuje dokładnie, gdzie trafią twoje ciosy. Jednak wszystko idzie zaskakująco dobrze! Tak, tak, to tylko przeciwko Glass Joe, Francuzowi z historią 99 przegranych do jednego zwycięstwa, ale jednak. Rozwalam to!
Mój drugi mecz jest przeciwko Von Kaiserowi, niemieckiemu dziadkowi z wąsami. A człowieku, co ja odchodzę? Bez względu na to, jak mocno naciskam przyciski, nie dostaję ani jednego uderzenia. Dwie rozdzierające minuty później mufka mnie powala… G * dv * rd * t * f * sd * mm *! [email protected]$P3L!!! Dokładnie pamiętam, dlaczego nienawidzę bijatyk !!!

Miernik gniewu: Jakbym został pobity przez niemieckiego dziadka!

Superkontra

Po wykroczeniu !!! Właściwie jestem gotowy na tydzień wakacji na tropikalnej wyspie (nareszcie wiesz, jak się czuję po sprawdzeniu Twoich tekstów, baklap – Ed). Jednak muszę jeszcze zagrać w tak nieznośnie trudną grę NES, Super Contra: sidecroller sadystów z Konami, którzy wymyślili najsłynniejszy kod wszechczasów z jakiegoś powodu, ponieważ inaczej nikt nie byłby w stanie dokończyć ich gry.
A tak przy okazji, czy jestem sidecrollerem typu run-and-gun? Zapraszam do BULLETHELL! Poważnie, każdy, kto twierdzi, że Ghosts’ n Goblins to najtrudniejsza gra w historii, która nigdy nie grała w Super Contra.
Ale po pół litrze kawy i krótkiej medytacji Zen udaje mi się przez chwilę pozostać przy życiu. Właściwie to dwie minuty. Cztery! W końcu osiągam niemożliwe: kończę grę… Dopóki nie odkrywam, że to dopiero pierwszy poziom, a NES wciąż wylatuje przez okno.

Miernik gniewu: Zmęczony

Niesamowicie trudny serial o grach

30/5: Niesamowicie trudne gry – edycja Commodore 64

27/6: Niesamowicie trudne gry – edycja SNES