Ugoda pozasądowa była prawie zakończona, gdy władze interweniowały.

Zanim przejdziemy do nieoczekiwanego obrotu spraw w sprawie o odszkodowanie za burzę kurzu, warto przywołać tło sprawy. W tym czasie Kotaku rozprzestrzeniał brud Riot Games, żywy sukces League of Legends, więc cały świat mógł się dowiedzieć, że regularne nękanie pracownic stało się praktycznie częścią kultury korporacyjnej. Chociaż nie ma dowodów na to, że kierownictwo otwarcie popierało seksistowskie manifestacje, w każdym razie ujawnia się, że przez wiele lat nie robił nic, aby zmienić toksyczne środowisko, a raczej chował głowę w piasek. A potem nawet nie rozmawialiśmy o praktyce dawania kobietom mniej pieniędzy na wykonanie tego samego zadania. Łączny efekt niezamówionych doniesień prasowych, a następnie sporu cywilnego przez firmę prawniczą liczącą około tysiąc osób, przekroczył już próg bodźca dla szefów Riot, którzy byli gotowi usiąść przy stole negocjacyjnym z przedstawicielem prawnym skarżących. W wyniku porozumienia zaoferowano im 10 milionów dolarów odszkodowania (całkowite, nie per capita) i zobowiązały się do poprawy warunków pracy.

Byliśmy tu przetrzymywani w grudniu ubiegłego roku, kiedy brakowało jedynie zgody Sądu Najwyższego Los Angeles, aby ostatecznie zamknąć sprawę. Jednak interwencja dwóch kalifornijskich agencji stanowych może i tak zakłócić porozumienie, a jeśli wszystko pójdzie tak, jak chcą, powodowie zrobią to bardzo dobrze, w zamian za to, że udziałowcy Riot Games gwarantowaliby, że zostaną uderzeni przez guta. Departament Sprawiedliwego Zatrudnienia i Mieszkalnictwa twierdzi, że ofiary mogą kwalifikować się do otrzymania nawet 400 milionów dolarów odszkodowania za wynagrodzenie podzielone według płci. Skarżył się również, że osiągnięte porozumienie nie zawiera wiążącego zobowiązania ze strony pozwanego do poprawy warunków zatrudnienia będącego przedmiotem skargi i położenia kresu praktykom dyskryminacyjnym. Wreszcie, zaniedbanie Rosena Saby, reprezentującego kancelarię, jest również podnoszone, mówiąc, że popełnił kilka błędów proceduralnych i nie starał się negocjować uczciwego odszkodowania pieniężnego. W praktyce DFEH sugeruje zatem, że adwokat przyjął pierwszą ofertę. Nic dziwnego, że on i Riot Games odrzucają zarzuty. Rzecznik Riot Joe Hixon złożył następujące oświadczenie:

Ciężko pracowaliśmy, aby osiągnąć porozumienie, które zostało uznane za sprawiedliwe dla wszystkich zaangażowanych w proces, z prawnikiem reprezentującym kancelarię. Teraz DFEH próbuje unieważnić ugodę za pomocą oświadczenia prawnego, które jest pełne niedokładnych i fałszywych zarzutów. Szczególnie smutne jest to, że nie biorą pod uwagę wielu wysiłków, jakie podjęliśmy w ciągu ostatnich 18 miesięcy, aby wzmocnić zróżnicowaną i integracyjną kulturę korporacyjną. Jesteśmy gotowi udowodnić naszą prawdę w sądzie.

Równolegle z DFEH Wydział Egzekwowania Standardów Pracy (w przybliżeniu Wydział Egzekwowania Standardów Pracy) zaprzecza, jakoby „przedstawiciel prawny powodów zrobił wszystko dla swoich klientów, tym samym skutecznie dając Riot Games darmową kartę do deptania praw pracowniczych. Zgodnie z oczekiwaniami firma odrzuciła te zarzuty w taki sam sposób, jak zrobił to Rosen Saba.

Tak więc historia jeszcze się nie skończyła, wiele może zależeć od decyzji sądu z 31 stycznia, która może wykluczyć legalność (lub odwrotnie) interwencji DLSE. Kilka dni później, 3 lutego, uwaga ponownie zostanie skierowana na sędziego prowadzącego sprawę, który może skinąć głową na pierwotną umowę o wartości 10 milionów dolarów, ale może też się na nią natknąć. Bez względu na wyniki, zgłaszamy to.

Czy uważasz, że kwota zalecana przez Riot jest wystarczająca, czy też władze publiczne mają rację i ofiary miałyby znacznie więcej?