Pierwszy zwiastun Destiny 2 nadchodzi dzisiaj, ale zanim zaczniemy sprzedawać nasze nerki za bitcoin w dark webie, zobaczmy, co kontynuacja musi wiedzieć.

Chodzi o to, że Destiny 2 zostało już z nim kupione. Destiny było zawstydzająco przeciętną grą osadzoną na brutalnie mocnej ramie i wkrótce stało się jasne, że wprawne ręce mogą budować na jednej z najsilniejszych serii FPS wszech czasów. Tylko bezsensowne CGI wyszło z sequela, ale tak naprawdę nie próbuję już ukrywać mojej erekcji. Oczywiście mam obawy.

Wyjaśnijmy coś. Bungie to strasznie utalentowany zespół. Jeśli nawet nie wiesz, jak ważne było Halo dla konsolowego FPS lub nie bawiłeś się Destiny na tyle, aby zobaczyć najwspanialsze części, uwierz mi. Dobra? Dobra. Niemniej jednak Destiny uważało, że deweloperzy nie pracowali jeszcze nad tak dużym projektem i musiało być nieco niezwykłe, że Activision nie traktowało swoich studiów jak, powiedzmy, Microsoft. ONA. Nie otwierajmy teraz tych drzwi.

Chodzi o to, że Destiny nie stało się doskonałe. Powiedzmy, że 60% potencjału jest dziedziczone, ale to wystarczy, aby wepchnąć mnie w – bardzo realne – niebezpieczeństwa czające się w moim związku… no cóż, zostańmy na wiele godzin. Oczywiście wynika to również z mojej własnej bezpretensjonalności, bo około połowa czasu grania była tylko umiarkowanie uzasadniona, ale wolę powiedzieć, że fiut był rozgrywką i podobał mi się świat. Bo tak naprawdę było. Trudno przekazać to ustnie, jeśli się z tym nie bawiłeś. Przeznaczenie to rodzaj gry, którą oglądasz na próżno, nie oddaje, jak perfekcyjnie jest kontrolować, nawet dla człowieka z zakrzywionym palcem jak ja, ani jak bezbłędny jest nalot, może jak to jest parada projekt toru. Ale czujesz to tylko wtedy, gdy grasz. Podałbym analogię, ale myślę, że rozumiesz. Nie zazdroszczę Bungie, ponieważ Destiny 2 ma bardzo wysoką poprzeczkę, a ci, którzy spakowali się ze mną godzinami w grze z dość precyzyjną listą życzeń, czekają na odsłonięcie.

Zacznijmy od jasnego.

Wybierz umiejętnie

Ale przynajmniej bardziej niż moja babcia, Bóg uspokaja biednych. Ta fantastyczna kobieta nigdy niczego ze swojego życia nie wyrzuciła, co w gruncie rzeczy oznaczało, że na półce, oprócz całej serii magazynu Eve, leżały trzy niedziałające radia i kwiecista porcelana, którymi uśmiechała się nawet do królowej . Rozumiem to… ale to wszystko. Bungie musi bardzo wyraźnie zobaczyć, co działało dobrze w Destiny i zdecydowanie musi zostać zapisane w sequelu, a co musi znaleźć się w zupie. Wiem, że to bardzo obszerna kontynuacja, ale nie widzieliśmy kontynuacji, w której deweloperzy chcieliby na nowo wynaleźć koło i bombardować dobrze funkcjonujące mechanizmy gry. Na przykład muzyka, nieskończenie inteligentne projektowanie ścieżek i misji, muszą pozostać. Albo wręcz przeciwnie, całkowicie zbędne elementy zostały przeniesione do sequela, po prostu dlatego, że jest to już znak firmowy serii. Słuchasz Assassin’s Creed?

Ekskluzywna zawartość

Niech tak będzie, powiedzmy, nie ma czegoś takiego. Jako gracz PS4 byłem nieskończenie oburzony, że pojawiła się zawartość, która pojawiła się na Xbox One dopiero rok później. Jest to oczywiście bardzo dobre dla Sony, ponieważ Destiny stało się oficjalną konsolą PlayStation 4, ale na Xbox One była to bardzo poważna wada i powoli zdziesiątkowała legalnie sfrustrowaną bazę graczy. Ten rodzaj ekskluzywności jest dobry dla wszystkich, nie tylko dla graczy. Wyciekły plakat już pokazuje, że Sony również zacznie z niewielką przewagą, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby tym razem można było potraktować to trochę bardziej hojnie, zwłaszcza że komputer wydaje się teraz wchodzić na imprezę. W każdym razie myślę, że segmentacja między platformami jest jedną z najbardziej szkodliwych rzeczy i nie mogę się doczekać chwili, gdy społeczność graczy wróci do zachodu słońca jako duża rodzina. Ten moment oczywiście nie nadejdzie wraz z Destiny 2, ale jest szansa, że ​​przejście między PC a Xbox One będzie darmowe.

Historia

Wiem, że to brzmi dość dziwnie, ale Destiny miało historię z parady. Po prostu nie w grze. Z jakiegoś – przypuszczalnie biznesowego – powodu Bungie musiała dość poważnie skrócić historię Destiny, zanim została wydana, a smaczniejsze szczegóły były ukryte w kartach Grimoire, które nikogo nie interesowały. Wiesz, mniej więcej opisów, których nie przeczytałeś. Świat Destiny jest ogromny i został dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, więc byłbym szczęśliwy, gdybyś mógł coś z niego wyciągnąć. Oczywiście będzie to wymagało opowieści, ale można wprowadzić postacie, które mogą to wszystko nieść na własnych nogach. NPC, który powtarza „Jestem z ciebie dumny, Strażniku” nie będzie w stanie tego zrobić, a bez dobrze napisanych dialogów nie ma znaczenia, czy czarodziej przybył z księżyca, według Petera Dinklage czy Nolana Northa . Pszczoła.

Do tej pory Destiny trochę brakowało duszy, ale nawet pierwszy zwiastun kontynuacji stał się tak łatwy, że mamy powody do nadziei. Wiemy już, że Bungie do tej pory naciskała na ogromną aborcję, więc przejdziemy z czystym kontem, zupełnie nową historią, a poprowadzi nas Luke Smith, któremu zawdzięczamy geniusz The Taken Król w każdym razie.

Wersja na PC

Kiedy Destiny zostało wydane, wielu myślało, że ta gra na pewno trafi również na PC. Ja też. Ja też to zapisałem. Nie przyszedł. Być może Bungie i Activision początkowo myśleli, że zrobią port, ale potem Sony lub Microsoft (może oba) przekonały ich, że może to nie być taki dobry pomysł. Jeśli rozumiesz, o co mi chodzi.

Jeśli wszystko jest prawdą, Destiny 2 będzie na PC. Ale to naprawdę nie ma znaczenia jak. Możemy być prawie pewni, że Sony wyśle ​​myśliwiec Uruk-hai do Activision, że jeśli i tak pojawi się wersja na PC, to zostanie ona wydana przynajmniej trochę po premierze konsolowej. Nawiasem mówiąc, coraz więcej osób robi to ostatnio, głównie powołując się na optymalizację w ostatniej chwili (mehh), ale pojawienie się na wszystkich platformach jednocześnie byłoby wielką bronią wydawcy. Faktem jest, że w wersji na PC Bungie podskakuje na skuterze sopo (lub innym zespole, który wypuszcza), ponieważ prawie każdy element w Destiny, do którego kod programisty ostatnio się włamał; stale online, duże otwarte przestrzenie z ukrytymi wypełniaczami, współdzielone światy, elementy MMO, brutalnie szczegółowy, a przez to zasobożerny projekt, PvP to tylko kilka z nich. Dla każdego byłaby to duża ściana, zdziwiłbym się, gdyby ten zakręt był bezproblemowy. Jednak jednym z najważniejszych czynników sukcesu portu PC w tej chwili jest to, że działa.

Jesteś najeźdźcą! Legendarny!

Najmocniejszym punktem Destiny był najazd. To może nie być problem. To największe wyzwanie w grze, moment, w którym dużo grindowania w końcu się opłaca, gdzie wszystko zależy od pracy zespołowej liczonej na sekundę. To trochę jak przeciętny taniec na balu. Próbujesz tylko utrzymać rytm przy muzyce i tancerzach obok ciebie w pół rozmiaru, nieodpowiednim stroju na tę okazję, podczas gdy twój brat M&M rzuca ci czołem z pierwszego rzędu. Tylko sukienka jest nastawiona, noob to tańczący noob obok ciebie, twój brat jest szefem, a M&M to milion wybuchowych pocisków.

Nieskazitelny projekt toru i misji sprawił, że najazdy były najpiękniejszym doświadczeniem w Destiny, a ty zapomniałeś ze sobą o kilkuset godzinach, które spędziłeś monotonnie na szlifowaniu odpowiedniego sprzętu przed nim. Te misje z dobrym zespołem były niesamowicie przyjemne, ale po pewnym czasie, nawet z kiepską drużyną ogniową, połączyły się w precyzyjnie zaplanowany balet rzeźniczy. To było jak zakończenie nalotu, na którym według mazura wyobrażałem sobie najazdy WoW-a.

Chodzi o to, że potrzebujesz więcej rajdów. Co więcej, ryzykuję, że warto zwiększyć liczbę graczy z 6 do 8 lub tylko 12 na niektórych raidach. To byłaby oczywiście zupełnie inna misja, ponieważ 12 osób w takiej grze to niekontrolowany tłum, ale myślę, że koncepcja zadziałałaby przy odpowiednich zmianach.

Grind

Jednym z największych problemów z waniliowym Destiny była pustka w końcówce. Jeśli nie interesuje Cię PvP, w zasadzie zajęłeś się codziennymi i cotygodniowymi zadaniami i grindowałeś obecną jaskinię łupów. Kiedy ludzie są zmuszeni stanąć przed jaskinią i strzelać do odradzających się wrogów w grze, wiesz, że coś jest tam nie tak. Jaskinia łupów była dwugłową owsianką z braku nowej zawartości i nieskończenie niesprawiedliwego systemu nagród i – chociaż spędziłem z nią też godziny – bardzo się cieszę, że już jej nie ma z nami.

Potrzebujemy stale nowych treści. Aktualizacje zawartości Destiny na początku były rzadkie, ale przynajmniej słabe. Oczywiście zapaleni gracze zawsze połykają nowe treści znacznie szybciej, niż programista może je wypchnąć, ale dla Destiny nawet zwykła warstwa przewijała się przez posty fabularne bardziej, niż byłoby to zdrowe. W Taken King i Rise of Iron sytuacja znacznie się poprawiła, przy czym ten pierwszy wyciągnął grę z ust pewnej śmierci, a ten drugi w końcu zaczął opowiadać historię. W Destiny 2 musisz być bardziej biegły w planowaniu nowej zawartości, nieustannym aktualizowaniu od czasu do czasu, a może dawaniu graczom narzędzi do tworzenia nowej zawartości dla samej społeczności.

Wciąż mam w głowie kilka (set) rzeczy, których chcę od Destiny 2. Na przykład byłbym bardzo wdzięczny, gdyby muzyka bez Marty’ego O’Donnella była tak fantastyczna, jak w pierwszej części. Chciałbym mieć trochę więcej kast, głębsze elementy RPG i być może bardziej egzotyczną broń i sprzęt. Powinna istnieć wyraźna potrzeba dedykowanych serwerów i bardziej przemyślanego zbalansowanego PvP, ale oczywiście nie byłoby problemu, gdyby system łupów mógł zostać przynajmniej częściowo usunięty z RNJesus. Drobnostki. Ważne szczegóły.

Chodzi o to, że nigdy nie zamawiam gry. Ale jestem pewien, że teraz moja ręka zadrży nad przyciskiem, ponieważ w Destiny 2 wszystko jest podane, aby być jedną z najlepszych strzelanek wszechczasów. Zobaczymy.

Wciąż mamy Ci coś do powiedzenia, znajdziesz tu wszystkie ciekawe rzeczy!

  • Deweloper: Bungie
  • Wydawca: Aktywacja
  • Platforma: PC, PlayStation 4, Xbox One
  • Styl: Akcja, FPS
  • Wygląd zewnętrzny: 09.06.2017

Kontynuując udany sieciowy FPS Bungie, Destiny 2 po raz kolejny zaprasza graczy i ich Strażników do walki z nowym złem i armią, Czerwonym Legionem.