Kiedy na ulice Madrytu pojawiły się pierwsze wspólne samochody, niewielu wiedziało, czym jest carsharing. Mieszkańcy stolicy spojrzeli na te jaskrawo kolorowe pojazdy i duże znaki z nazwami firm, o których nigdy nie słyszeliśmy Wyobraziliśmy sobie, że są częścią jakiejś destrukcyjnej kampanii reklamowej, takiej, która zmienia Plaza del Callao w obóz dla uchodźców lub zostawia dwuipółmetrowy marmurowy słup w Alonso Martínez.

Carsharing był tak nowy, że jego głównym wyzwaniem w ostatnich latach było: daj się poznać i zdobądź zaufanie mieszkańców jako alternatywa dla Twoich miejskich wycieczek. A kiedy wydawało się, że zbliżają się do tego celu, według różnych badań wskazujących na rozwój sektora, pandemia COVID-19 odepchnęła ich kilka pudełek i zmusiła do podjęcia wyjątkowych działań.

Zity jest jedną z czterech firm carsharingowych działających w Madrycie. Wraz z początkiem stanu alarmowego 14 marca zaprzestała działalności i wznowiła ją dopiero 20 maja. Dwumiesięczna przerwa, podczas której oprócz skorzystania z ERTE w celu zapewnienia sobie rentowności musiała zastanów się, jak odzyskać niektórych użytkowników, dla których pieniądze lub jakość usługi nie mają już znaczenia zdrowie i zwiększone szanse na zarażenie podczas dzielenia się pojazdami z nieznajomymi.

Zapytany o to, jak planują odzyskać zaufanie swoich klientów, Javier Mateos, dyrektor generalny Zity, powiedział SamaGame, że podjęli w tym celu kilka transformacji: „Ustanowiliśmy protokoły wewnętrzne w celu wzmocnienia warunków sanitarnych flotyzwróciliśmy się do AENOR (Hiszpańskie Stowarzyszenie Normalizacyjne i Certyfikacyjne) o certyfikację dla podmiotu zewnętrznego w celu zapewnienia, że ​​prawidłowo wdrażamy środki higieny, a ponadto wprowadziliśmy zmiany w usłudze obejmujące cały obszar M-40, ułatwienie wynajmu długoterminowego i obniżenie stawek ”.

Środki higieny obejmują tworzenie wędrujące patrole porządkowe który dzięki monitoringowi pojazdów skanuje ich zastosowania i określa, które z nich wymagają odkażania na podstawie ilości ich użytkowania. Według Mateosa wszystkie serwisowane samochody są dezynfekowane przynajmniej raz dziennie.

Ale jak zapewnić, że każdy pojazd jest czyszczony przynajmniej raz dziennie? „Posiadając wszystkie informacje o flocie w czasie rzeczywistym, aktywujemy i dezaktywujemy każdy z pojazdów w zależności od jego wykorzystania. Maksymalnym kryterium każdego czyszczenia jest czas, jaki upływa między odkażaniem a odkażaniem. Ponadto wzmocniliśmy protokoły czyszczenia, gdy przechodzą przez bazę ładującą, co zwykle dzieje się co dwa dni” – mówi.

Poza tym dyrektor generalny Zity apeluje do odpowiedzialność samych użytkownikówaby wywiązywali się z obowiązku stosowania maski w tych pojazdach i stosowali się do zaleceń higienicznych dyktowanych przez władze, aby „użytkownik był pierwszą barierą ochronną przed wszelkiego rodzaju infekcjami”.

Wzrost transportu prywatnego

Prognozy różnych raportów dotyczących wykorzystania transportu publicznego i współdzielonego po pandemii nie są dla tego sektora wcale obiecujące. Międzynarodowe badanie przeprowadzone przez firmę konsultingową Capgemini wskazuje, że ponad 60% ankietowanych Hiszpanów uważało, że korzystanie z własnego samochodu zmniejsza ryzyko zarażeniaponad 40% stwierdziło, że teraz częściej korzystałoby z samochodu, a 36% zapewniło, że myśli o zakupie samochodu po wystąpieniu zagrożenia zdrowotnego.

W Madrycie dane Regionalnego Konsorcjum Transportowego odnotowały spadek o ponad 70% w korzystaniu z transportu publicznego w maju w stosunku do danych z roku poprzedniego. I chociaż w miarę postępu nowej normy oczekuje się, że liczby te wzrosną, nie wydaje się, aby w krótkim okresie osiągnięto podobną wielkość ruchu, jak przed pandemią.

Z Zity jednak zapewniają, że dane dotyczące wykorzystania ich pojazdów od momentu wznowienia działalności pod koniec maja są lepsze niż się spodziewali i wierzą, że jeśli nie będzie epidemii ani nowych odosobnień, następnej jesieni będą w stanie osiągnąć liczby sprzed pandemii.

„Zrobiliśmy pewne konserwatywne prognozy, według których szacujemy, że przez całe lato moglibyśmy wznowić 50% użytkowania w porównaniu z tym, co Zity używało przed pandemią. Ale 40 dni po ponownym uruchomieniu jesteśmy na poziomie bliskim 70%aw szczytach aktywności mamy około 80-90% ”, mówi Mateos.

Dla dyrektora generalnego Zity wynika to z jednej strony z podjętych środków, ale także zwraca uwagę, że carsharing to nie to samo co transport publicznybo choć z ich samochodów korzysta kilku użytkowników, to w porównaniu z nimi mija o wiele mniej osób i nie ma tu tłumów.

„Zdajemy sobie sprawę, że część naszych użytkowników pochodzi z konieczności przeprowadzki, którą wcześniej pokrywali komunikacją miejską i teraz, przy obecnych ograniczeniach, nie mogą z nich korzystać. Są też użytkownicy, którzy boją się dostać do metra lub autobusu i zarazić się. W ten sam sposób zdajemy sobie sprawę, że część popytu na carsharing przeniosła się na pojazdy prywatne ”, wyjaśnia.

Ryzyko odrastania i rentowność

Po kilku trudnych miesiącach i zgodnie z informacjami dostarczonymi przez firmę, Zity wydaje się być wstrząśnięty skutkami pandemii. Istnieje jednak ryzyko nowych epidemii i nikt nie może nas zapewnić, że w przyszłości my, Hiszpanie, nie będziemy musieli ponownie się ograniczać.

„To wielka wątpliwość na horyzoncie. Wyjaśniliśmy już, jak użytkownik postrzega carsharing w tej sytuacji, ale nie wiemy, czy jesienią nastąpi odrost. Aby temu zapobiec, ustanowiliśmy wyżej wymienione protokoły bezpieczeństwa i pracujemy nad uzyskaniem automatycznych urządzeń do dezynfekcji pojazdówktóre mamy nadzieję zainstalowaliśmy we wrześniu lub październiku ”, wyjaśnia dyrektor generalny Zity.

Ale poza adekwatnością usługi warto się zastanowić, czy Zity, po przestoju i zmniejszeniu swojego zapotrzebowania, finansowo może stanąć w obliczu nowej kwarantanny lub wręcz przeciwnie, nowe odosobnienie zagroziłoby jego żywotności. Czy przyszłość firmy carsharing jest zagrożona?

„Ferrovial i Renault (właściciele Zity) nie są w tej puli od trzech lat, jeśli nie mają tego zrobić w dłuższej perspektywie, ponieważ chcemy również rozszerzyć usługę do nawet dziesięciu miast w całej Europie w nadchodzących latach. W Paryżu już zaczęliśmy. Będziemy bezpiecznie kontynuowaćponieważ podjęte przez nas kroki potwierdzają rentowność firmy ”, mówi Mateos.

Zity jest na minusie od trzech lat, od swojego powstania w 2017 roku. Firma planowała osiągnąć rentowność podczas tego kursu, ale pandemia przesunęła ten cel z powrotem do 2021 roku.

„Wraz ze wzrostem skali powstają pojazdy, które zużywają mniej i pozwalają nam być bardziej wydajnymi, a więcej użytkowników wie o carsharingu, rentowność jest bliżej. Ferrovial i Renault mają to jasno ”, mówi dyrektor generalny Zity.

Rada Miasta Madrytu ufa „carsharingowi”

Ze swojej strony Rada Miasta Madrytu publicznie wyraziła zaufanie do bezpiecznego powrotu do wspólnego korzystania z samochodu. Jej delegat ds. Środowiska i Mobilności, Borja Carabante, spotkał się pod koniec maja z przedstawicielami czterech firm działających w stolicy – ​​Share Now, Wible i Emov oraz Zity – aby je przenieść pod koniec maja poparcie rady i ogłaszamy otwarcie pierwszego ekskluzywnego parkingu dla transportu zbiorowego miasta w środowisku IFEMA.

Rada Miasta Madrytu poinformowała wówczas również, że otworzy nowe parkingi dla carsharingu w innych częściach miasta, w tym w centrum miasta, ponieważ ta opcja mobilności „jest czystym, bezpiecznym i dostępnym środkiem transportu dla wszystkich”. Ponadto z konsystorza w Madrycie zapewnili SamaGame, że „wesprzyj tę technologię elektryczną ulgami podatkowymi”.