Pierwsze wrażenia z „TimeShift”.

Wczoraj, 17 września, w Madrycie odbyło się małe kolokwium, na którym chłopaki z Vivendi Universal zaprezentowali nam swoje nowości. Wśród nich był „Przesunięcie w czasie”strzelanka na PC, Xboksa 360 i PlayStation 3, która choć należy do gatunku, którego tytułów pojawia się ostatnio bardzo dużo, zapowiada się bardzo ciekawie.

Kilka tygodni temu mój partner David opowiedział o swoich pierwszych wrażeniach z wersji demonstracyjnej gry. To, co dziś opowiem, to moje osobiste doświadczenia z wczorajszej prezentacji.

Ryzykując powtórzenie, powiem, że grafika gry wydawała mi się imponująca, biorąc pod uwagę to, czego oczekuje się od tytułu na konsolę Xbox 360. Ale hej, to nic nowego, tak ma wyglądać nowa generacja być, przynajmniej jeśli chodzi o Xbox 360 i PlayStation 3: grafika, która zapiera dech w piersiach.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”

Jeśli chodzi o samą grę, to jest to, jak wspomniałem, jeszcze jedna strzelanka. Oczywiście strzelanka o pewnych cechach, które czynią ją wyjątkową. Tym razem nasz bohater ma strój, który daje mu wyjątkową zdolność: zdolność manipulowania czasem.

Słysząc to, z pewnością przychodzi na myśl gra, która miała tę samą cechę: „Prince of Persia: The Sands of Time”. I rzeczywiście, porównanie jest poprawne, ponieważ system kontroli czasu ma pewne podobieństwa. Możemy zatrzymać czas, spowolnić go lub cofnąć. Jednak w demie, które nam pokazali, bohater miał jedynie możliwość zatrzymania czasu.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”

Zdolnością tą steruje pasek, który szybko się zużywa, gdy z niej korzystamy i odnawia się, gdy zabijamy wrogów lub po prostu czekamy.

O charakterystyce samej gry nie będę się zbytnio rozpisywał, ponieważ David już wtedy dokładnie ją przeanalizował. Pewne jest to, że pokazuje, że jest to bardzo ostrożna gra. Przypomnijmy, że gra musiała ukazać się rok temu, ale mimo to zdecydowano się opóźnić jej wydanie, aby całkowicie ją przerobić, ponieważ nie miała oczekiwanej jakości.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”

„TimeShift” to szaleńcza gra, w której nie będziemy mieli chwili wytchnienia (o ile oczywiście nie zatrzymamy czasu). Wrogowie są wszędzie i nie ma sensu chować się za ścianą, ponieważ prawdopodobnie rozwalą ją strzałami, aby do nas dotrzeć. Podczas dema zdarzyło się to kilka razy i wierzcie mi, to ciągłe poczucie przytłoczenia. Mówiąc najprościej, naszym jedynym sposobem, aby się upewnić, jest zabijanie wszystkiego, co się rusza.

Zarządzanie czasem jest używane, i to bardzo, w tej grze. Rozgrywka przypominała mi momentami „Maxa Payne’a” w tym sensie, że „bullet time” staje się podstawową umiejętnością do awansu. Co dwa na trzy zatrzymamy czas, aby wejść do pokoju pełnego wrogów i zabić ich, zanim będą mogli się ruszyć.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”

Słysząc to, można by się zastanawiać, na czym polega trudność gry, jeśli przez większość czasu stajemy twarzą w twarz z wrogami, których nie mogą ruszyć. Ale, jak powiedziałem wcześniej, możliwość kontrolowania czasu jest ograniczona i szybko się wyczerpuje, więc nasza szybkość, jeśli chodzi o celowanie i strzelanie, gdy wrogowie są zamrożeni, będzie niezbędna.

Gra będzie posiadała również tryb sieciowy. W grze, w której możesz kontrolować czas, multiplayer to delikatna sprawa. Nie możesz mieć jednego gracza biegającego w kółko, podczas gdy reszta jest zamrożona. Jak więc wykorzystać możliwość kontrolowania czasu w trybie wieloosobowym „TimeShift”? Otóż ​​za pomocą serii „granatów czasu”, które po rzuceniu tworzą małe „bańki czasu”, obszary, w których czas płynie inaczej.

Na przykład gracz może zostać uwięziony w bańce, która go spowalnia, abyśmy mogli go pieprzyć, a nawet wejść do bańki i walczyć twarzą w twarz, podczas gdy wszystko wokół porusza się z dużą prędkością. Możemy nawet użyć tych granatów, aby „spowolnić” nasz upadek i uniknąć obrażeń.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”

Krótko mówiąc, zabawna strzelanka dla fanów gatunku, z wysokiej jakości grafiką i sposobem gry, który wyróżnia ją na tle innych. Jeśli lubisz futurystyczny FPS, osadzony w realiach science-fiction, „TimeShift” może być dobrą alternatywą dla wielokrotnie nagradzanego „Bioshock”.

A tak przy okazji, gra jest całkowicie dubbingowane i przetłumaczone na język hiszpańskitak jak powinno być.

„TimeShift” trafi do sprzedaży w następnej kolejności 2 listopada dla szt oraz Xbox 360podczas gdy wersja PlayStation 3 będzie musiał czekać do godz I kwartał 2008r.

Pierwsze wrażenia z „TimeShift”