Cóż za wspaniały rok 2016 dla entuzjastów Pokémonów. Mamy nową serię, dwie fantastyczne gry 3DS i, o tak, ludzie oszaleli z Pokémon Go. W tym roku impreza będzie kontynuowana z nowymi grami i filmem Pokémon: I Choose You. Czy podobało się to redaktorowi gościnnemu i fanowi Poké, Jacco?

I Choose You to właściwie reboot całej serii Pokémon, a nie tylko pierwszy sezon w skrócie. Po tym, jak pierwszego dnia został porażony prądem przez uroczego Pikachu w laboratorium profesora Oaka, Ash wyrusza na eksplorację wszelkiego rodzaju obszarów poza regionem Kanto. Obejmuje to mieszanie Pokémonów ze wszystkich pokoleń, poznawanie nowych postaci i uczenie się lekcji, które wiążą się z byciem Pokémasterem.

Wprost w uczuciach

W kinie z widownią, która w przybliżeniu składa się z pół dzieci (i psa), potajemnie już wiesz, że film częściowo nie jest przeznaczony dla ciebie. Z drugiej strony film jest pełen cudownie nostalgicznych momentów, które przypomniały mi czasy, kiedy wstałem o 6:30, aby spokojnie obejrzeć serial. Na przykład pierwsze spotkanie Asha i Pikachu jest tak zabawne i słodkie jak zawsze, a pozostawiony na śmierć Charmander wciąż wywołuje trochę gniewu. Ponadto wszystkie te niezapomniane wydarzenia są przedstawione z małym zwrotem akcji, dzięki czemu dla kogoś, kto widział wszystko co najmniej dziesięć razy, pozostaje to fascynujące.

Chociaż film również wyrzuca wiele rzeczy za burtę, Ash powraca. W przypadku filmu o Pokémonach zagłębia się nawet nieco głębiej w jego osobowość, niż można się było spodziewać. W filmie Ash zmaga się z tym, co to znaczy trenować Pokémony, co przepycha ostatnią wiadomość przez twoje gardło. I Choose You opowiada o zmęczonym temacie przyjaźni między ludźmi a Pokémonami, ale moment, w którym Ash wątpi, że wybrał Pikachu jako pierwszego Pokémona, ma rację.

Niestety, inne postacie są mniej dyskutowane i brakuje im miłych cech czarującego Brocka czy upartej Misty. Film przedstawia dwie nowe postacie, Verity i Bonzi, które tak naprawdę nie robią nic poza asystowaniem Ashowi w jego przygodzie. Żaden z nich nie jest tak naprawdę zbadany, co sprawiło, że było fajniej, gdyby wróciło więcej starych postaci. Powróci jednak Zespół R, który na szczęście już niedługo „odleci”.

Mieszanka starego i nowego

Mieszanka nowych i starych pokemonów w filmie również wypada dobrze, chociaż znacząca rola pokemona Alola czasami jest bardzo dobra w promowaniu gier. Na przykład przed i po filmie przypomnisz sobie, że gry są również tworzone z Pokémonów. To, co wybieram, to dobrze przedstawia legendarne pokémony, a mianowicie mistyczne stworzenia, które są częścią starych opowieści i legend. Na przykład Ho-Oh jest głównym bohaterem filmu, którego pióro sprawia, że ​​Ash staje się „tęczowym bohaterem”. Dokładnie, co to znaczy, nigdy nie zostało wyjaśnione, ale wydaje się, że to całkiem fajne.

Tak więc historia jest dość niespójna, a czasami dość nielogiczna. Na szczęście masz coś pięknego do obejrzenia przez cały film, bo I Choose You jest pięknie animowany. Zna właściwy sposób przeniesienia stylu rysowania oryginalnej serii anime na ostrą jak brzytwa i niezwykle kolorową nowoczesną wersję. Zwłaszcza czerwone niebo podczas zachodu słońca i tęcza, którą Ash wyczarowuje ze swojego pióra, aby znaleźć drogę, nigdy nie były piękniejsze. Ponadto, kompozytor muzyki house z serii Shinji Miyazaki powrócił, aby zapewnić filmowi piękną ścieżkę dźwiękową. Muszę wspomnieć, że holenderska wersja piosenki przewodniej brzmi jak Pikachu z brodą w gardle, więc następnym razem poproszę wersję angielską.

Wniosek

WYNIK:

60 Pokémon: Wybieram cię wcale nie jest dobrym filmem, ale nie powinieneś się tego spodziewać. Poza Ashem większość postaci jest zbyt płytka, a historia zbyt nielogiczna, by była interesująca, ale dla dorosłych jest pełna cudownie nostalgicznych momentów. Więc po prostu weź ze sobą swojego małego siostrzeńca lub siostrzenicę i sam cofnij się w czasie. Założę się, że nawet twój zwierzak zostanie całkowicie pochłonięty przez świat Pokémonów, ponieważ od tego czasu nie słyszałem tego psa. Pokémon: Wybieram cię zdecydowanie nie jest dobrym filmem, ale nie powinieneś się tego spodziewać. Poza Ashem większość postaci jest zbyt płytka, a historia zbyt nielogiczna, by była interesująca, ale dla dorosłych jest pełna cudownie nostalgicznych momentów. Więc po prostu weź ze sobą swojego małego siostrzeńca lub siostrzenicę i sam cofnij się w czasie. Założę się, że nawet twój zwierzak zostanie całkowicie pochłonięty przez świat Pokémonów, ponieważ od tego czasu nie słyszałem tego psa.