Ta kolumna jest również opisywana w magazynie Power Unlimited z zeszłego miesiąca.

Nasi flamandzcy czytelnicy i tak go znają, ale dziennikarz gier Raf jest tak wielki, że cieszy się również przyzwoitą reputacją wśród holenderskich graczy. Pisał między innymi dla Gunk, Chief i Gamer.nl i nadal jest regularnie widywany w (flamandzkiej) telewizji. A najlepsze jest to, że zamierza pisać dla PU! Jednakże …?

Utrecht gdzieś na początku lutego. Coroczny drink, podczas którego wydawcy gier wideo zapraszają prasę zajmującą się grami w krajach Beneluksu na kilka godzin doświadczenia „otwartego baru”. Nawiasem mówiąc, ten „Benelux” musi być nieco zniuansowany. Tego wieczoru okazałem się jedynym Belgiem, który przekroczył granicę. A Luksemburg, cóż, integralną przyczyną istnienia tego kraju jest to, że w słowie Benelux mają trzy litery. To o cztery więcej, niż na to zasługują.

W każdym razie przy tym drinku porozmawiam z Martinem z Power Unlimited. Wzniecamy historie wojenne. W końcu od ponad dziesięciu lat wpadamy na siebie na taśmach prasowych. Nierzadko na drugim końcu świata iw przyjemnie niespokojnych okolicznościach. Znowu kłócimy się o te same szczegóły. Szczegóły, z których zbyt dobrze zdajemy sobie sprawę, że oboje byliśmy wtedy zbyt pijani, żeby nas teraz wyciągać.

Wtedy ten sam Marcin mówi: „Więc Raf, kiedy w końcu do nas napiszesz?”

„.”

„Uch, nie wiem, czy to taki dobry pomysł”, staram się zyskać na czasie.

„Dlaczego nie? PU nadal dobrze sobie radzi w Belgii. Najwyższy czas na Belga w naszym zespole, a Ty jesteś w branży od 17 lat! ”

Patrzę z nadzieją na Woutera, który dołączył i zawsze jest dobry do całkowicie przypadkowej zmiany tematu.

„Tak, czemu nie?” – mówi z niesamowitą powagą.

– Naprawdę, Wouter?! Czy teraz będziemy racjonalni? ’

„Ponieważ jestem antykiem, a ty masz bardzo – kaszlący – niedojrzały wygląd?”

– Tak niedojrzały jak wtedy, gdy przez trzy godziny wkurzyliśmy tego biednego nowojorskiego kelnera tą wadą mowy?

„To był Simon, człowiek, którego miałem nadzieję, że nie zaangażuje się w tę rozmowę”.

„Tak, ale… nie podoba mi się to, że moje ego potyka się z moim uśmiechniętym nagłówkiem w każdym artykule. Myślę, że tekst powinien mówić sam za siebie. ”

– Masz na myśli te programy we flamandzkiej telewizji, w których przeprowadzałeś eksperymentalnie wywiady z ladyboyami w Tajlandii i striptizerkami w Vegas?

„Jezus Wouter! Dziękuję również za wypowiedzenie się na mój kolejny argument „zbyt dorastający jak na mój gust”. ’

„Albo to ego, które pozwala się sfotografować na tronie i jest tu przez cały wieczór, ciesząc się, jak wszyscy przychodzą pocałować swój pierścień i…”

Szymon, TY czy wszyscy ludzie o MOIM ego? Na serio ?! ’

„Może jestem zbyt arogancki staruszek, żeby taka współpraca pasowała”.

„Nigdy niczego nie zauważyłem”.

– To od Floriana. Sympatyczny, ale zdecydowanie nie pomagający. ’

„Mwah, ten arogancki, coś w tym jest”.

„Dziękuję Tjeerd, dziękuję… chyba.”

„I to stare jest również prawdą”.

„Dobrze, tak można to zrobić ponownie, Florianie”.

„Więc naprawdę po prostu nie masz na to ochoty?” podsumowuje podejrzanie uśmiechnięty Martin.

„Nie, właściwie nie”.

„Tak!”

„Ok, poproszę twoją kolumnę w przyszłym tygodniu. W następnym miesiącu spodziewam się twoich pierwszych kawałków. ”

– Dobrze, Martinie.

„Westchnienie.”

„Nawiasem mówiąc, ta kolumna jest nazywana w naszym programie nauczania”.

„Oczywiście, że tak się nazywa w twoim programie nauczania… w co, do diabła, się wpakowałem?”

Mile widziany dodatek do zespołu redakcyjnego, który Raf! Wchodzi z hukiem, bo robi recenzję Call of Duty: Black Ops 4 na Power Unlimited! Wkrótce przeczytasz, co Raf myśli o całej przemocy w trybie wieloosobowym w nowym Call of Duty!