Wow. Minęło dużo czasu, odkąd słyszeliśmy jakąkolwiek rozmowę na biurku, ale oto jesteśmy.

W wywiadzie szef marketingu Apple, Phil Schiller, powiedział, że dzieci „muszą mieć te najnowocześniejsze narzędzia do nauki”. Dla Apple oznacza to oczywiście iPady i MacBooki. Słusznie.

Ale potem dodał: „Chromebooki tego nie robią. Chromebooki trafiły do ​​klas, ponieważ, szczerze mówiąc, są tanimi narzędziami do testowania wymaganego. Jeśli chcesz tylko przetestować dzieci, cóż, może zrobi to tani notebook. Ale im się nie uda”.

Ojej. O mój.

Sądzę, że Apple jest w pierwszym etapie żalu z powodu stanu swojego udziału w rynku edukacji: zaprzeczenie. Jak zauważył niedawno mój kolega Mike Elgan: „Google wyszkolił Apple i Microsoft na rynku edukacyjnym, zwiększając udział w rynku z zera do 60 w ciągu ośmiu lat”.

On ma rację. Apple bierze to na brodę z Chromebooków od 2013 roku. Liczby go potwierdzają. W zeszłym roku Chromebooki stanowiły 60 procent wszystkich laptopów i tabletów edukacyjnych zakupionych w USA

I nie, nie chodzi tylko o cenę. Chromebooki to świetne maszyny, a dostawcy dodają funkcje, aby wprowadzić je do przedsiębiorstwa.

Jeśli chodzi o pieniądze, winowajcą są skandalicznie wysokie ceny komputerów Mac. Mam na myśli, że nowy 16-calowy MacBook Pro jest świetny, ale podstawowa cena 2399 USD za w końcu aktualizację sprzętu i dodanie klawisza escape i klawiszy strzałek? Proszę.

Ale jest tu większy problem, jak gdyby meta-problem. Apple jest ostatnim mistrzem starego komputera stacjonarnego dla grubego klienta, a Chromebook jest na czele nowego komputera stacjonarnego opartego na chmurze.

Nawet Microsoft rzuca się w ręcznik. Zamiast sprzedawać użytkownikom Windows na PC, podąża – o ironio – wiodącą rolę Google, zastępując go wirtualnym pulpitem Windows opartym na chmurze Azure.

W przypadku klas Chromebook to znacznie więcej niż tani notebook. To brama do wszystkich usług Google. A jeśli chodzi o usługi, Google wygrywa z Apple. Na przykład iCloud jest bezużyteczny dla każdego, kto ma telefon z Androidem, między innymi skargami, a Apple po prostu nie ma nic do porównania z Dokumentami Google.

Osobiście lubię pulpit w starym stylu. To duży powód, dla którego wciąż używam desktopów z Linuksem.

Ale jestem też fanem Chromebooków. Czemu? Jednym z powodów, który od razu przychodzi mi do głowy, jest to, że piszę to podczas podróży służbowej do Barcelony. Zacząłem go pisać na moim ukochanym Pixelbooku Google, ale jego ekran zaczął się na mnie zaciemniać.

Gdybym podróżował z grubym laptopem klienta, korzystając z zainstalowanego oprogramowania, musiałbym spróbować odtworzyć całą prozę, którą skomponowałem do tego artykułu. Ach! To tyle, że wykorzystałem wolne chwile na wędrówkę po tym niesamowitym mieście.

Zamiast tego byłem w stanie kontynuować, tracąc zaledwie minutę. Jak? Właśnie pożyczyłem Chromebooka mojego partnera i zalogowałem się na swoje konto Dokumentów Google. Miałem swoje notatki, historię mojej strony internetowej, wszystko.

Teraz powiedz mi, która grupa użytkowników najprawdopodobniej uszkodzi swój sprzęt? Porzucić go w drodze, powiedzmy, do szkoły? A może po to, żeby pies z jakiegoś nieprawdopodobnego powodu spróbował go zjeść. Czy to byłyby dzieci? Dlaczego tak, powiedziałbym, że tak.

W związku z tym, czy nie ma sensu, aby żałośnie niedofinansowane szkoły wybierały sprzęt, na który mogą sobie pozwolić, bez konieczności nadpisywania podatku? A model komputerowy, który pozwala dziecku, które zapomni laptopa w domu, nadal prezentować swoją pracę domową, po prostu uzyskując do niej dostęp na innym komputerze?

Myślę, że moim młodym studentom w moim życiu — moim wnukom — Chromebooki będą w porządku, bardzo dziękuję.

Faktem jest, że stare komputery PC, w tym komputery Mac i komputery stacjonarne z systemem Linux, będą coraz częściej używane tylko przez pracowników biurowych i innych profesjonalistów. Dla reszty z nas, kiedy nie używamy smartfonów, będziemy używać komputerów z systemem Windows w chmurze i, o tak, Chromebooków.