Recenzja Realpolitik.

Najbardziej lubię grać w gry typu „jak się rusza to trzeba zepsuć”, takie jak COD i BF. Kiedy poproszono mnie o napisanie recenzji o Realpolitiks, też nie byłem od razu podskoczony, ale po chwili zastanowienia wyjście ze strefy komfortu wydało mi się dobrym planem. I to pokazuje!

Zalogowany do Steam, dodany klucz i perspektywa „długiego” oczekiwania na zakończenie pobierania i instalacji… potem kawa… Bez kawy; gra waży tylko kilkaset Mb i instaluje się w mgnieniu oka. „Widzisz”, pomyślałem, „nie może być dużo…”.

Więc zacznij i graj, wygląda dobrze graficznie dla tego typu gry; gatunek Zaawansowane ryzyko dla bardzo zaawansowanych użytkowników. Nie miałem pojęcia, co robić, więc zdecydowałem się postępować zgodnie z samouczkiem. Okazało się, że jest w porządku: dość rozbudowany, co pasuje do złożoności gry. Po przejściu całego samouczka kręciło mi się w głowie od wszystkiego, co muszę wziąć pod uwagę podczas gry. Po prostu zacząłem go dalej eksplorować podczas gry.

Recenzja Realpolitik

Mogłem wybierać spośród kilku celów końcowych, takich jak „zostać potęgą gospodarczą”, „pokonać głównego konkurenta, zanim będzie za późno” i kilka innych. Cele te zależą od kraju, z którym grasz. A potem zaczęło się od mapy świata, którą można ładnie powiększyć. Pojawi się więcej szczegółów na temat kraju, wszystko to działa bardzo płynnie na ekranie.

Musiałem generować wszelkiego rodzaju dochody, ponieważ dzięki temu mogłem rozwijać swój kraj we wszystkich dziedzinach, takich jak giełda, infrastruktura, gospodarka i opieka zdrowotna. Rozwój tych obszarów ma pozytywne, ale i negatywne skutki dla kraju, co również muszę wziąć pod uwagę.

Recenzja Realpolitik

Oczywiście musiałem uszczęśliwiać moich ludzi… prawda? A może zmierzam do dyktatury? Mogłem sam decydować. Cóż, muszę przyznać, że tak naprawdę sam tego wyboru nie dokonałem, stało się to automatycznie: „Jesteś teraz dyktaturą”. Ehm… ale… Głosowałem w UE za bojkotem wszystkich dyktatur…? Więc tak… mniejsze dochody, giełda załamała się, dawni przyjaciele ze wsi nie byli już… strzelać… jak mogłem to naprawić…? Przedłożyć UE rezolucję, że dyktatury są w porządku, prawda? Wszystko jest możliwe.

Na szczęście kiedyś trochę interesowałem się geografią i mniej więcej wiem, gdzie leżą kraje. Na ekranie pojawiały się różnego rodzaju wiadomości o tym, co dzieje się w danym kraju; kryzys rynkowy, rebelia, atak terrorystyczny, co tylko zechcesz. Możesz to wykorzystać, pomagając lub przeciwstawiając się krajowi. Wszystko po to, aby osiągnąć swój cel.

Recenzja Realpolitik

Bywało, że atakowali mnie szpiedzy, mogłem ich złapać (było to automatycznie) albo im się udało zadanie i wtedy np. giełda załamała się na 5 lat. Szkoda, oczywiście, bo oznaczało to mniejsze dochody ze złota. Oczywiście oznaczało to, że mogłem też używać szpiegów do osłabiania krajów! „Czy to nie jest równie miłe”, przynajmniej pomyślałem. Jeśli szpiedzy zostali złapani, straciłem sporo punktów „dobrej woli”, a bardzo ich potrzebowałem. Mógłbym zdobyć te punkty dobrej woli, „wysyłając” zaproszenie do znajomych w danym kraju, a jeśli zdobyłbym wystarczającą liczbę punktów z tym krajem, mógłbym zawrzeć coś w rodzaju „paktu”. Tutaj możesz rozwijać pewne usługi dla przyjaciół, które z kolei przyniosą korzyści Twojemu krajowi. Musisz jednak pilnować swoich punktów dobrej woli, ponieważ jeśli spadnie ona poniżej pewnego limitu, pakt zostanie anulowany.

Nieco później w końcu przyszedł raport, że kraj został zaatakowany przez terrorystów! Co bym zrobił: pomóc terrorystom czy krajowi? Kraj, o którym mowa, był silny ekonomicznie, byłby świetnym sojusznikiem! Zdecydowałem się pomóc. Ale najwyraźniej powinienem był nieco bardziej rozbudować i rozbudować swoją armię, ponieważ terrorystów trudno było pokonać. Mogłem to zrobić, wybierając określone misje na „ekranie bitwy”. W międzyczasie starałem się rozwijać armię i tworzyć nowe jednostki. W końcu znalazłem opcję pozwalającą komputerowi wybrać i od tego momentu wszystko stało się dużo lepsze. Terroryści zostali pokonani, zaprzyjaźnili się z tym krajem… I tak… więcej dochodów ze złota. Na szczęście, bo był czerwony! (Nie na ekranie drukowania poniżej.)

Recenzja Realpolitik

1 ekran wojny

Wszystkie moje działania kosztują zasoby (oczywiście), a także czas. Mógłbym przyspieszyć ten czas, gdybym przez jakiś czas nie mógł robić nic innego, a były jakieś projekty dotyczące „badań”. Przydatna, ale i niebezpieczna, bo musiałam osiągnąć swój cel na dany rok, a ten zbliżał się wielkimi krokami.

Podsumowując, myślę, że jest to zabawna gra, która jest dość skomplikowana. Teraz jestem pewien, że to dobrze, że nie jestem w polityce; w ogóle mnie to nie obchodzi. Z drugiej strony moja konkluzja na temat gry jest o wiele bardziej pozytywna: uważam ją za dość uzależniającą i spędziłem przy niej sporo godzin.

Recenzja Realpolitik

Graficznie wygląda dobrze, nie było żadnych zacięć, a szczegóły są ładne. Momentami dźwięk wydawał mi się trochę irytujący. Nie ma opcji multiplayer, co może być wartością dodaną. Jak fajnie byłoby, gdybyś mógł politycznie zniszczyć swoich przyjaciół? Jeśli chodzi o mnie, czynnik zabawy jest dobry, a fabuła jest dobrze ułożona, o ile to możliwe.

Mam nadzieję, że spodoba ci się tak samo jak mi.