Czy to survival horror? Przygoda akcji? A może symulator budowy? Nie, to State of Decay 2, gra, która łączy wszystkie te gatunki (i nie tylko) w jednym. Według Graddusa jest to również najlepsza ekskluzywna konsola Xbox One od wieków!

Chyba jestem gotowy. Moja społeczność działa i eksploruje okolicę, a teraz muszę przygotować lekarstwo na zarażoną plagą Madison z wnętrznościami zdziczałego zombie. Do tej misji wybieram oczywiście Cartera; mój najsilniejszy ocalały, który już kilka razy ulepszyłem, w tym profit wytrzymałości i wiedzę o ogrodnictwie. A to jest ważniejsze niż się wydaje!

Bum! Bam! Szczekać!

Najlepszym miejscem do znalezienia wnętrzności są zainfekowane domy, zwłaszcza te z tak paskudnym, pulsującym sercem zarazy. Podjeżdżam, wchodzę i biorę strzelbę. Bum! Bam! Szczekać! Zombie po zombie się rozpadają, ale wciąż nadchodzą. Będzie jeszcze więcej! Z każdym kęsem moje zdrowie spada i chociaż Carter połyka kilka puszek napoju energetycznego, moja wytrzymałość również powoli się wyczerpuje…

Nagle dociera do mnie: nie dam rady! Wpadam w panikę. Kiedy umrę, tracę najsilniejszy charakter! Ale muszę iść dalej. Madison na mnie liczy i jeśli teraz się poddam, umrze. Wyciągam koktajl Mołotowa i rzucam nim na pulsujące serce. Nic się nie dzieje. Z ciemności jeden zombie wskakuje mi na szyję, podczas gdy inny gryzie mnie w klatkę piersiową. Carter zatacza się. To koniec. Coś w środku pęka. Nie chcę powiedzieć, że zmarnowałem półtorej godziny postępu, ale wyrzuciłem mojego najlepszego ocalałego, najsilniejszą broń i kilka rzadkich przedmiotów. Kurwa!

Denerwujący

Jeśli myślisz z powyższą historią „puchatek, hej, to brzmi jak frustrująca kupa”, to State of Decay 2 nie jest twoją grą. To jest ciężka praca. Musisz planować. Badać. Strzelać. Walka. Prowadzić. Zebrać. Handlowy. Budować. Utrzymywanie kontaktów towarzyskich. Zarządzający. Czasami jest podstępny, a potem agresywny. Miej oko na swoją bazę domową. I zawsze ZAWSZE wiedz, jaka jest sytuacja, aby nie zaskoczyć Cię atak hordy zombie. W przeciwnym razie skończysz tak jak Carter.

To właściwie proste: jeśli podobał ci się pierwszy State of Decay, pokochasz również tę drugą część. Tyle się nie zmieniło. Kiedy jestem cyniczny, czasami czułem, że gram jakiś dodatek do oryginału. Tak, jest nowy silnik w postaci Unreal 4, ale wiele elementów rozgrywki i zasobów, takich jak domy, drzewa itp., wydaje się, że zostało skopiowanych jeden na jednego z pierwszej części. Co więcej, gra wciąż jest nieco blada.

Epicka bitwa

Mimo to State of Decay 2 przewyższa swojego poprzednika. Przede wszystkim poprzez trwalsze poczucie przetrwania. Zombie są nie tylko bardziej zaciekłe i agresywne, ale także świat działa przeciwko tobie, wliczając w to noce, które wydają się trwać bez końca i kiedy nic nie widzisz. Samochody są rzadsze, a system budowania bazy bardziej rozbudowany, więc musisz wykonywać jeszcze więcej (mikro) zarządzania, nawet jeśli toczysz tylko epicką bitwę z molochem lub dzikim. Ponadto świat jest większy, z trzema różnymi obszarami, z których każdy jest tak rozległy, jak cała mapa z części pierwszej. Jesteś naprawdę zajęty przez dziesiątki godzin.

Najważniejszym punktem do poprawy jest jednak większy nacisk na osoby, które przeżyły. Każdy z nich ma swoje własne zmagania, każdy z własnym charakterem. To sprawi, że naprawdę będziesz się o nie troszczyć i będziesz grać bardzo ostrożnie, bo wiesz, że każdy błąd oznacza permanentny koniec. To właśnie ta emocjonalna więź sprawia, że ​​rozpoznajesz dobrą grę/film o zombie. Kto nie pamięta zarozumiałego fotografa Franka Westa z Dead Rising? Albo Left 4 Dead, z Billem, Zoey i Francisem. Nowa 4-osobowa kooperacja daje dodatkowy impuls całemu aspektowi społecznościowemu / hiargicznemu.

Fajną rzeczą jest to, że możesz teraz promować ocalałych, czyniąc ich liderami swojej społeczności. Było dla mnie jasne: Carter. Oczywiście dopóki nie przeżył swojego nieszczęśliwego końca. Westchnienie …

Zaplanuj kampanię

Trzeba przyznać, że po x godzinach State of Decay 2 może stać się powtarzalny. W rzeczywistości cały czas pracujesz w tym samym cyklu. Patrzysz na to, co jest potrzebne, opracowujesz plan kampanii i wychodzisz w szeroki świat. Nie ma zbyt wielu różnic w sposobie, w jaki do tego podchodzisz; Prawie zawsze wpadasz w kłopoty z hordą zombie, która naciska twój mózg na wbijanie guzików (strzelanie nie działa dobrze) lub – złota wskazówka – przejeżdża po twoim samochodzie. Po pewnym czasie zadania innych ocalałych również wydają się banalnymi misjami wypełniającymi.

Powodem, dla którego wracam do mojej społeczności, jest to, aby moja baza była jak najdoskonalsza – jeśli przeniosę ogród na tyły, wieża strażnicza może być ładna z przodu, a jeśli zastąpię kuchnię sypialnią… . itp. Ponadto jestem prawdziwym kolekcjonerem, więc nie mogłem spocząć, dopóki dosłownie nie narysowałem każdego domu i nie oczyściłem każdej infekcji. Na koniec miałem około 73762892 pocisków do strzelby, ale hej: podczas apokalipsy zombie nigdy nie wiesz, kiedy będziesz ich potrzebować!

Wniosek

WYNIK:

85 State of Decay 2 nie jest najbardziej oryginalną grą. Lub najbardziej dopracowany. To najbardziej ekscytująca gra o zombie od pierwszej części, a także najlepsza od wieków ekskluzywna dla Xbox One! State of Decay 2 nie jest najbardziej oryginalną grą. Lub najbardziej dopracowany. To najbardziej ekscytująca gra o zombie od pierwszej części, a także najlepsza od wieków ekskluzywna dla Xbox One!