Trzeba dwojga — test / recenzja (PC).

Prawie dokładnie 3 lata temu studio deweloperskie Hazelight Studios wypuściło grę „A Way Out”, która w międzyczasie sprzedała się w prawie 3,5 miliona egzemplarzy, teraz zabrała głos w nowej grze: It Takes Two. Cechą szczególną jest to, że obie gry można opanować tylko w trybie współpracy dla 2 graczy. Tym razem wcielamy się w małżeństwo Cody’ego i Maya, którzy szykują się do rozwodu, a ich dziecko ma zostać porzucone. Weszliśmy w zabawną i jednocześnie smutną przygodę, aby móc przedstawić Wam nasze wrażenia z gry.

O czym w ogóle jest cała historia?

Trafiamy do małego rodzinnego domku, w którym mieszka małżeństwo Cody i May z małą córeczką Rosie. Niestety, przez jakiś czas ich związek nie układał się zbyt dobrze, dopóki nie zdecydowali się na rozwód.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

Kiedy mała Rosie się o tym dowiedziała, była wyraźnie bardzo smutna i nie rozumiała, dlaczego jej rodzice nie mogą się już przyjaźnić. Zaczęła płakać i kilka łez spadło na dwie lalki, które Rosie zrobiła z drewna i gliny. Najważniejsze: Te dwie lalki reprezentują Cody’ego i May.

To magicznie uśpiło Cody’ego i May, a ich umysły powędrowały do ​​tych dwóch lalek. Po tym, jak oboje zdali sobie sprawę z tego, co się właśnie wydarzyło, od razu zastanawiają się, jak wrócić do swoich ciał, aby w końcu mogli się rozwieść. Pojawia się magiczna czerwona księga i przedstawia się jako jej osobisty terapeuta par, dr Hakim, aby uratować jej małżeństwo. Powinni nauczyć się ponownie odnajdywać siebie nawzajem i do tego czasu nie wolno im wracać do swoich ciał.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

idziesz sam? Nie, dziękuję

Stamtąd Cody i May są zmuszeni pogodzić się ze sobą i swoim współmałżonkiem, pracując w ten sposób razem, a wszystko to podczas przygody za przygodą. Wszystko dzieje się w jej domu, tylko z zupełnie innego punktu widzenia, przepraszam… wzrostu, czyli małych lalek, co często okazuje się nie takie proste. Zwłaszcza, że ​​obaj zaczynają bardziej dokuczać sobie nawzajem niż pracować nad swoimi problemami.

W każdym nowym rozdziale nasza, nazwijmy to „obsesja na punkcie miłości”, wyposaża Cody’ego i May w określone zdolności lub broń, aby móc stawić czoła nadchodzącym przygodom. Są one jednak zawsze przeznaczone do współpracy i same w sobie nie są szczególnie przydatne.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

Na przykład na początku jednego rozdziału Cody dostaje gwoździe, którymi może strzelać, aby „unieruchomić” przedmioty i stworzyć ścieżki, którymi May może go dogonić. Z drugiej strony May dostaje główkę młotka, której może użyć do oczyszczenia zablokowanych ścieżek lub do przesuwania się wzdłuż ścian, jeśli Cody wcześniej wbije wspomniane gwoździe w ściany.

Czasami jeden musi „przygotować drogę” drugiemu i wtedy drugi go dogania, a czasami jest na odwrót. Jak powiedziano, nie ma postępu bez współpracy, a to ciągłe dawanie i branie.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

Dobra zabawa jest częścią związku!

Oczywiście nie wszystko jest śmiertelnie poważne w tej grze, co nie byłoby zabawne. Zabawne spotkania, gdziekolwiek spojrzysz, są na porządku dziennym. Podczas naszej podróży przez czekające nas przygody poznajemy wiele ciekawych postaci, a także „stworzeń”, które otaczają nas na co dzień z zupełnie innej strony. Chociaż nie wszyscy z nich są technicznie żywymi istotami… cóż, zostawmy to. Podczas gry szybko się o tym przekonasz!

Ujmę to w ten sposób: głowa młota błagająca o uratowanie siebie i jego przyjaciół przed rdzewieniem lub stara lornetka na strychu, którą z pewnością nazywamy podglądaczem… wszystko to jest powszechne w świecie Cody’ego i May. Również wiewiórki toczące wojnę z osami, którym musimy pomóc wygrać wojnę. Albo, albo, albo… Na pewno jest dużo ciekawych momentów i dużo humoru!

Nie można zapomnieć o 25 małych minigrach, które można znaleźć w całej historii i które należy odblokować. Są to małe, zabawne gry, w których Cody i May rywalizują ze sobą. Wiele z nich sprawiło, że uśmiechnęliśmy się kilka razy. W końcu kto nie chciałby przekonać się, kto jest lepszy w skoku z rozmachem, a kto jest za wolny w drodze do Jerozolimy.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

Jedna ciekawa walka z bossem po drugiej

W trakcie zadania, które Cody i May muszą wykonać, aby mimowolnie naprawić swoje małżeństwo i wrócić do swoich ciał, jest też mnóstwo bitew z bossami do stoczenia. Jest zapomniany odkurzacz, który wylądował nienaprawiony w szafie i dlatego jest wkurzony na nich oboje, czy dawna ulubiona zabawka Rosie, małpa-astronautka o imieniu Moonbaboon, która zawsze opiekuje się Rosie i robi wszystko, by poczuła się Dobry. Jak zawsze, aby ukończyć te bitwy, obaj muszą współpracować przez cały czas i odpowiednio używać broni lub umiejętności, które widzieli w tym rozdziale. Ale zwykle dowiesz się tego podczas samego rozdziału!

Poszczególne rozdziały z walkami z bossami są konsekwentnie zróżnicowane i ekscytujące. Nigdy nie jest nudno, zawsze jest coś do odkrycia i śmiechu wszędzie.

Zdecydowanie warte obejrzenia

Koncepcja gry jest tak wyjątkowa i fascynująca, co Hazelight Studios opracowało dla nas, że nie znajdziesz niczego porównywalnego na całym rynku gier. Pomysłowość twórców jest również niezwykła i zasługuje na duże uznanie. Konsekwentnie zróżnicowane i ekscytujące, co dalej.

Trzeba dwojga — test / recenzja (PC)

Gra kosztuje 39,99 € i jest dostępna na PC, PS4/PS5, XBOX One i XBOX Series X/S od 26.03.2021. Ale tak naprawdę chcemy wspomnieć, że musisz kupić grę tylko raz. EA daje ci możliwość grania ze wszystkimi znajomymi, nawet jeśli nie posiadają oni gry, dzięki wbudowanej przepustce znajomych.

pc