To zawsze dobry znak, kiedy Marvin musi w ostatniej chwili przepisać część swojego serialu, zwłaszcza jeśli chodzi o jeden z jego ulubionych tematów: horror. W okresie poprzedzającym Halloween ogląda popularny, ale nie zawsze fascynujący gatunek w telewizji i na Netflixie.

Nawiedzony dom na wzgórzu na Netflix

Zanim jeszcze porozmawiamy o stanie horroru w telewizji, powinniśmy wziąć pod uwagę zwiastun, który pojawił się na YouTube w nocy przed publikacją. Jest to zwiastun serialu Netflix The Haunting of Hill House, między innymi od niezwykle udanego reżysera horroru Mike’a Flanagana. Flanagana znamy z zaskakująco oryginalnego Hush (inwazja domu z punktu widzenia niesłyszącej kobiety), filmu Netflixa, a także rozwoju historii Stephena Kinga Gra Geralda i sukcesów kinowych, takich jak Oculus (44 mln USD w kinach) i Ouija : Origin of Evil (81,7 miliona dolarów w kinach).

Powodem, dla którego zaczynam od 10-odcinkowej serii, która ma tylko 2,5 minuty zwiastuna do obejrzenia, jest to, że pokazuje, że Netflix teraz bardzo poważnie traktuje horrory telewizyjne. Mike Flanagan to już stałe nazwisko w tym gatunku w serwisie streamingowym, ale aktorzy też mają o czym pisać. W serialu można zobaczyć na przykład Holendra Michiela Huismana (Gra o tron, Zaproszenie), a także znakomitą aktorkę, która przez prawie cały film nosiła Grę Geralda na ramionach, Carlę Gugino.

Ale to nie wszystko, co sprawia, że ​​ta seria jest tak interesująca. Opowieść oparta jest na klasycznym horrorze o tym samym tytule z lat 50. autorstwa amerykańskiej autorki Shirley Jackson (co prawda z kilkoma poprawkami). Książka to literacki klejnot. Takiego, któremu udaje się stworzyć poczucie prawdziwego „terroru” w niesamowicie pięknym języku, sięgając do psychologii kryjącej się za zespołem duchów i strachu, zamiast tylko opisywać, jak przypadkowe kroki rozbrzmiewają na korytarzach i przy drzwiach. Jest rzucony.

Dodaj do miksu nacisk na „wizualny horror”, w którym kompozycja obrazu i inscenizacja wydają się być co najmniej tak samo ważne jak rzeczywiste wydarzenia, a Haunting of Hill House nagle wygląda na to, że może stać się jedną z najlepszych serii horrorów w latach. . Teraz jest za wcześnie, aby powiedzieć coś takiego z całą pewnością, ale jako twórca telewizji po prostu nie wysiadasz z jednej z najsłynniejszych opowieści grozy, a potem rzucasz w nią kapeluszem. Na pewno nie Netflix. W każdym razie wydaje się, że Netflix stara się o tron, na którym serial Hannibal (dla mnie) jest już od dłuższego czasu…

TV horror jest gorący…

W ostatnich latach horror bardzo dobrze radzi sobie w telewizji i wcale nie jest to zaskakujące. Ogólnie rzecz biorąc, serie takie jak Slasher są łatwe do zrobienia, przynajmniej jeśli porównasz je z innymi dużymi seriami, takimi jak Game of Thrones i The Walking Dead. Często wystarczy przelać dużo krwi (w połączeniu z prostą napisaną historią „kto to zrobił”) i pozwolić krążyć modnemu słowu „napięcie”. To dobrze pasuje do długiego czasu działania, który często mają te serie; z przerażeniem, jako widz chcesz wczuć się w bohaterów (im bardziej przerażające doświadczenie), a jest to po prostu łatwiejsze, jeśli oglądasz tę samą historię przez osiem do dziesięciu godzin.

Jeśli jesteś miłośnikiem horrorów jak ja, to nawet najgorsze seriale i filmy mogą zapewnić zabawne chwile. Nawet jeśli historia jest tak gwałtowna i wydaje się, że została wyreżyserowana przez szympansa, zawsze jest krew, a jej wykonanie nie jest nawet tak drogie. Być może dlatego lista seriali horrorów jest niewiarygodnie długa (poza tym, że ten gatunek łatwo miesza się z innymi gatunkami, takimi jak komedia), ale tak naprawdę tylko niewielka część utkwiła nam w pamięci.

… Ponieważ (krwi) pieniądze wciąż krążą

American Horror Story, The Walking Dead, Stranger Things, Ash VS Evil Dead, The Strain, Sleepy Hollow, Teen Wolf, Ripper Street, Bates Motel, Hannibal… Kilka (na żywo) horrorów, które pojawiły się w 2010 roku i to wszystko co najmniej trzy sezony trwały. Różni się to od serii horrorów z lat 2000-2010 – może z wyjątkiem Supernatural (od 2005), chociaż ta seria również musiała polegać na czynniku przystojniaka. Ale ten czynnik jest właśnie powodem, dla którego uważam, że Ash VS Evil Dead jest tak szalony – co za szczęka…

Uhh, pomijając moje osobiste preferencje – to, że coraz więcej serii horrorów może trwać tak długo, tylko pokazuje, że przynoszą wystarczająco dużo pieniędzy. Albo że długi producentów telewizyjnych gwałtownie rosną, ale dla nas to nie to samo. Gatunek opiera się również na sukcesie serii The Conjuring, która zarabia 250-320 milionów dolarów na jednym filmie w samych kinach i wydaje się nadal przyciągać pełne widownie.

Nadzieja na scenariusz Hannibala?

Niewiele „fandomów” jest tak podzielonych jak fani horrorów. W powyższym tekście nie staram się też powiedzieć, że tak nie jest. W końcu nie każdy lubi miksy komediowo-horrorowe, jak Ash VS Evil Dead, niektórzy mają już dość zombie i/lub duchów, inni wolą oglądać filmy niż seriale… Jeden chce mieć odwagę i krew, żeby zobaczyć, jak latają, inny lubi „horror psychologiczny” – jeden chce sytuacji rozpoznawalnych, drugi nadprzyrodzonych.

Jako twórca horrorów prawdopodobnie nie jest łatwo rozważyć wszystkie te możliwości i dlatego często dobrym pomysłem jest ucieczka z ustaloną historią horroru. Netflix robi to teraz również z Haunting of Hill House i mam osobistą nadzieję, że pojawi się kolejny scenariusz Hannibala.

To, co zrobił Hannibal, jest bezprecedensowe. Jasne, można to nazwać pretensjonalnym, ale seria ma wiele do zaoferowania. Jest to świeże spojrzenie na znaną historię Hannibala, bardziej skoncentrowane na oryginalnej książce Red Dragon niż na przykład na filmach z Anthonym Hopkinsem (poprzez zaangażowanie postaci Willa Grahama i w trzecim sezonie fabułę książki) . To nadało jej zwrot, koncentrując się na dziwacznej relacji między Willem i Hannibalem i – co ważniejsze – przedstawiając wyjątkową mieszankę piękna i horroru.

Tak ponure jak działania Hannibala Lectera, tak przerażająco piękne, wiele morderstw zostało przedstawionych. Każdy centymetr kwadratowy obrazu wydaje się przemyślany, a widza i tak otacza zazdrość i trwoga. To, że to połączenie odniosło sukces z tak dużą ilością obrzydliwej krwi, to mały cud, zwłaszcza po ogromnym sukcesie filmu (filmów Milczenie owiec). Bo ilu ludzi pomyślałoby, że udana seria Hannibala jest możliwa po błyskotliwej grze Anthony’ego Hopkinsa – chwała dla Madsa Mikkelsena! – a jego teraz klasyczna historia?

(Ponadczasowy) czas wehikułu czasu

Horror zawsze był takim gatunkiem, w którym nowe seriale i filmy są przyćmione przez znane historie i tytuły, które od lat spędzają sen z powiek dzieciom i dorosłym. Na każdy Od zmierzchu do świtu (2014-2016) przypadał… uhh, Od zmierzchu do świtu (1996) i oczywiście Dracula. Na każdego Slashera (od 2016 r.) przypadała teksańska masakra piłą mechaniczną i piątek trzynastego. Dla The Walking Dead była Noc żywych trupów (1968) i możemy przez chwilę kontynuować.

Zdecydowana większość nowych projektów horrorów będzie zatem zawsze porównywana do horrorów i filmów, które publikowano od końca XIX wieku, ale nie zawsze musi to być negatywne. Rozpoznawanie sytuacji i „reguł” (które są niezbędne, gdy mówimy o szeroko pojętym temacie, takim jak duchy czy wampiry) w „wszechświecie” horroru jest przecież częścią strachu, którego starsi widzowie z pewnością dziś doświadczają. Prawdziwy fanatyk horrorów rzadko jest pod wrażeniem przerażających wydarzeń w nowych filmach i serialach, ale kiedy nabiera obaw, które odczuwali, gdy po raz pierwszy oglądali horror jako dziecko… Kassa.

Rozpoznawanie poprzedników i reinterpretacja uznanych opowieści grozy wydaje się teraz przyszłością tego gatunku, przynajmniej jeśli mówimy o najbardziej udanych wariantach. O tym, jak udany będzie serial na Netflixie, nie wiadomo oczywiście, ale ten nacisk na „stary”, a zwłaszcza ponadczasowy horror, może znaleźć się w (filmowych) podręcznikach historii.

Kilka nadchodzących przykładów ożywienia „starego” horroru:

Jordan Peele (Get Out) kontynuuje The Twilight Zone (w CBS), a także jest producentem wykonawczym Lovecraft Country. Odradza się także horror „Seria antologii” Opowieści z krypty, historie Stephena Kinga prawdopodobnie zostaną wykorzystane w filmach i serialach na wieczność, powracają „Ludzie pod schodami” (1991), a „Egzorcysta” ma właśnie za sobą dwa sezony. siedzieć prosto. Wygląda na to, że powracają także Zagubieni Chłopcy, oryginalna seria antologii Stevena Spielberga Amazing Stories zostanie ponownie uruchomiona, a historia Clive’a Barkera Nightbreed (1988/1990) także zostanie wznowiona na Syfy.

Jasne, na każde odrodzenie starych historii jest co najmniej tyle samo nowych i oryginalnych (?) projektów, ale wydaje się, że wielkie pieniądze są teraz przeznaczane głównie na ugruntowany horror. Przewiduję również, że w nadchodzących latach okażą się one najbardziej udanymi seriami. Jak myślisz, czy (telewizyjny) horror powinien wrócić do swoich korzeni, czy mamy dość np. kolejnej interpretacji Drakuli i czy jest potrzeba zupełnie nowych historii (o ile to w ogóle możliwe)? Dajcie znać w komentarzach i nie wahajcie się dodawać tytułów, których nie omawiałem w tym tekście!

10 najlepszych horrorów Marvina (na żywo)

  • 10. Gęsia skórka (1995-1998)
  • 9. Amerykański horror (2011-)
  • 8. Żywe trupy (2010-)
  • 7. Buffy Pogromczyni wampirów (1997-2003)
  • 6. Z Archiwum X (1993-2002, 2016-?)
  • 5. Rodzina Addamsów (+ Nowa rodzina Addamsów)
  • 4. Strefa mroku (1985-1989)
  • 3. Ash kontra martwe zło (2015-2018)
  • 2. Twin Peaks (1990-1991, 2017-?)
  • 1. Hannibal (2013-2015)

Serial Filmvisie:

23.08 Część I – Gdzie jest seria gier? Wiedźmin, Castlevania i nie tylko

20/09 Część II – TV horor: czy kiedykolwiek będzie lepszy niż Hannibal?

18/10 Część III