Losowe postacie, które zamieszkują Twój świat gry, co się dzieje i co robią przez cały dzień? Sven dowiaduje się o tym w tym serialu o życiu NPC. Tym razem przyjrzymy się, czy mieszkańcy historycznie poprawnego RPG Kingdom Come: Deliverance rzeczywiście zachowują historycznie poprawne zachowanie.

Po GTA V, Wiedźminie 3, Assassin’s Creed Origins, Oblivionie i Horizon Zero Dawn mam teraz wiele godzin doświadczenia w pogoni za niczego niepodejrzewającymi obywatelami cyfrowymi. Więc teraz przechodzimy do kolejnego wyzwania ze stalkingiem NPC: odwiedzenia XV-wiecznego Bomehen z Kingdom Come: Deliverance! Jeśli znasz już serial NPC Live, to wiesz, że nie jest to dokładnie odzwierciedlenie tego, jak naprawdę gra się w tę grę. W tym celu odsyłam do recenzji.

Tym razem pierwszy tytuł czeskiego Warhorse Studios, który po udanej kampanii Kickstarter w 2014 roku zdołał w lutym wprowadzić na rynek coś wyjątkowego: hardcorową grę RPG w stylu The Elder Scrolls, ale z jednym małym różnica. . Nie ma potworów, magii, orków, nie ma fantazji! Zamiast tego, dzięki Kingdome Come, deweloper twierdzi, że jest bardzo dokładny pod względem historycznym. To nie ma większego znaczenia dla i tak już nudnego życia NPC, ale hej, muszę trochę dotknąć, aby wprowadzić grę. Chodźmy. uważaj na możliwe (bardzo) lekkie spoilery przed rozpoczęciem gry!

Moje życie jako NPC

W tej grze grasz podobno Broekie, synem kowala, który prawie nic nie potrafi i nic o tym nie wie. Nie możesz jeszcze nawet czytać, nie mówiąc już o trzymaniu miecza czy ręcznym zapisywaniu gry. Hmm, czekaj. Hej, nie zaczynasz jako bohater w tej grze, sam jestem tylko NPC! Ciekawa nowa perspektywa w tej serii, bo po raz pierwszy mogę naprawdę dobrze mieszać się z draniami.

Jednak życie takie jak NPC nie idzie mi zbyt dobrze. W samym samouczku udaje mi się dwukrotnie umrzeć w więzieniu. Czasami dlatego, że przypadkowo coś ukradłem, a innym razem dlatego, że patrzę na żołnierza w niewłaściwy sposób lub coś. Za każdym razem nie mam pieniędzy na grzywnę, więc muszę iść do więzienia, gdzie spłonę żywcem. O cholera, więc tak hardkorowa jest ta gra RPG!?

Katar sienny

Staram się nie rzucać w oczy, żebym mógł zobaczyć, co tak naprawdę robią ludzie w malowniczej Skalitz. W pobliżu kuźni mojego taty jakiś facet skrzętnie odgarnia siano z wozu na ziemię, który potem wydaje się znikać w powietrzu, jakby ukryty był jakiś podziemny silos. Ludzie, którzy potrafią wykonywać tę pozornie bezużyteczną pracę bez końca, zawsze są fascynujący.

Dosłownie nie ma końca ilości siana na jego wozie. Wtedy też zdaję sobie sprawę, że cykl dnia i nocy w grze jest wstrzymany, prawdopodobnie dlatego, że najpierw powinienem ukończyć samouczek. * westchnienie *. Czas staje w miejscu, a człowiek z widłami biegnie w nieskończoność. Niestety. Potem niechętnie kontynuuję historię, nie wiedząc, że nigdy więcej nie zobaczę tego faceta z powodu pewnych okoliczności geopolitycznych.

Mówię „w deszczu”

Nieco dalej w dość długim prologu gry mogę swobodnie wędrować, chociaż zanim się zorientuję, utknąłem w kolejnym kroku w głównym zadaniu, przypadkowo rozmawiając z ważną postacią. W międzyczasie widzę możliwość zbadania miejscowej ludności zamku, w którym się teraz znajduję, ale nie mogę w tak krótkim czasie złapać żadnego ciekawego zachowania.

Na przykład wokół ogniska (bez pianek) siedzi grupa mężczyzn i kobiet, którzy nie zawracają sobie głowy chowaniem się, gdy zaczyna mocno padać. Wydaje się, że tak naprawdę tego nie zauważają. Miło też to zobaczyć: napisy postaci wiszą nad ich głowami, co powoduje skomplikowane sytuacje, gdy zbyt wiele osób rozmawia ze sobą w tym samym miejscu.

młynarz

Wiele pizdy i nudnej nędzy w końcu przeszło przez ekran tytułowy i budzę się w jakiejś kabinie. Okazuje się, że to dom młynarza, który mieszka tam ze swoją siostrzenicą, którą znam z przeszłości (czytaj: z prologu). Przyjazna para, z którą szczególnie ciężko pracuje i która przez cały dzień taszczy jutowe worki, patrzy na młyn wodny i opiera się o słup. Ona natomiast przez cały dzień nic nie robi, z wyjątkiem spacerów i patrzenia przed siebie na ławkę.


Jak każda normalna osoba, kładą się spać w nocy, a ona robi coś, co wydaje mi się, że ostatnio widziałem w The Sims: faktycznie zakłada jakąś koszulę nocną, żeby iść spać. Co za wspaniały szczegół! Zdarzyło się to poza ekranem, ale może mieć swoje ubrania na strychu, który odwiedza od czasu do czasu. Jednak wchodzenie po schodach nie zawsze jest łatwe…

Nocna Sowa

Ponieważ ci dwaj w młynie wodnym są w rzeczywistości dość znanymi postaciami, które mogą również zlecać zadania, oczywiście nie liczą się jako przypadkowi przechodnie. Dlatego dobrze jest przyjrzeć się naprawdę nic nie znaczącym postaciom, które nie mają nawet imienia. Na przykład w pobliżu młyna wodnego znajduję piękną, autentycznie wyglądającą i niewątpliwie historycznie wierną garbarnię! Oto dwóch mężczyzn w pracy, z których jednego decyduję się naśladować.

Wieczorem, po ciężkim dniu garbowania skóry (k), mężczyzna idzie w kierunku swojego domu, można by pomyśleć o czymś do jedzenia i spania. Przede wszystkim nie widziałem nikogo jedzącego w Kingdom Come, a ten chłopak też nie śpi. Przez kilka godzin chodzi po domu i wokół niego, po czym wraca do garbarni z latarnią po niedzielnym czwartku (w tej grze będzie bardzo ciemno), gdzie pracuje przez resztę nocy! Podobno mieli już wtedy pracoholików.

Wspaniałą rzeczą jest to, że NPC tutaj zdają sobie sprawę, że tam jesteś i, w przeciwieństwie do Wiedźmina 3, na przykład, absolutnie nie mogą tego docenić, jeśli wejdziesz do ich domu bez pytania. Ten fanatyczny garbarz nabrał nawet podejrzeń, kiedy czaiłem się w jego ogrodzie. Naprawdę poczułem się złapany i mam nadzieję, że nie zepsułem mu z tego powodu snu.

Wspólna szafa

Wracając do przebierania się przed snem i po nim: najwyraźniej prawie wszyscy NPC w tej grze to robią! Nawet bezdomni w mieście dzielą ze sobą coś w rodzaju pudła, w którym wszyscy wymieniają się kolejno ubraniami na śpiwory i na odwrót. Bardzo fajny.

Nie spodziewałem się tego po grze na Kickstarterze od tak stosunkowo małego studia, ale NPC w Kingdom Come: Deliverance stworzyli całkiem dobre, zabawne i trochę realistyczne życie! Defekty techniczne bywają bardzo bolesne, takie jak regularne braki w przedmiotach, w wyniku których postać opiera się np. o niewidzialny stół.

To może być ostatnia odsłona serialu NPC Live. Czy chcesz, abym (lub ktoś inny) kontynuował to, a jeśli tak, to jakie gry? Powiedz nam w komentarzach!

SERIA ŻYCIA NPC:

wtorek, 17 lutego:
Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wtorek, 27 marca:
Grand Theft Auto V.

Wtorek, 24 kwietnia:
Assassin’s Creed Origins

wtorek, 15 maja:
The Elder Scrolls IV: Oblivion

Środa 20 czerwca:
Horyzont Zero Świt

Wtorek, 17 lipca:
Kingdom Come: Wyzwolenie